TAK TO WIDZĘ: Skuteczna defensywa Podbeskidzia

30.04.2014
W miniony weekend z uwagą obejrzałem spotkanie Cracovii z Podbeskidziem. Zespoły prezentowały tego wieczoru dwa odmienne oblicza futbolu. Cracovia grała jak zawsze ofensywnie, z kolei Podbeskidzie defensywnie do bólu. Efekt? 1:0 dla Podbeskidzia.
Ktoś mógłby powiedzieć, że futbol w wydaniu Podbeskidzia był siermiężny i po prostu brzydki. To o zespołach grających ofensywnie mówi się, że mają swój  styl. Natomiast o tych, które grają na własnej połowie i koncentrują się w głównej mierze na blokowaniu dostępu do własnej bramki mówi się, że zabijają futbol. Najlepszym tego przykładem był pierwszy półfinałowy mecz Atletico Madryt - Chelsea Londyn, w którym trener „The Blues” Jose Mourinho postawił przed polem karnym przysłowiowy autobus. Po meczu stwierdzono, że zrobił nic innego, tylko zabił futbol. Pozostając przy tej metaforze autobus też trzeba umieć jednak zaparkować.

Z drugiej strony, czy ktoś naprawdę uważa, że Mourinho nie potrafi grać ofensywnie? Jeśli tak, to przypomnijmy sobie Porto z 2003 i 2004 r. zdobywające Puchar UEFA i Puchar Europy. Być może wtedy taki styl gry pasował do Portugalczyków i zawodników, których miał wtedy do dyspozycji Mourinho, natomiast niekoniecznie pasował w tym meczu do Chelsea. Na tym polega moim zdaniem wielkość trenera, który umiejętnie dobiera strategię gry do danego meczu, bo efektownie nie zawsze znaczy mądrze i efektywnie.

Podbeskidzie w meczu z Cracovią pokazało, jak grać skuteczny futbol. Pomimo przewagi w posiadaniu piłki (64 %) Cracovia nie stworzyła sobie lepszych okazji niż Podbeskidzie. Nawet więcej, Cracovia nie miała w tym meczu ani jednej stuprocentowej sytuacji! Podbeskidzie od początku meczu grało blisko siebie, wskutek czego uniemożliwiało Cracovii efektywną grę w środku pola, co dotychczas stanowiło atut tego zespołu. To, co mi najbardziej rzucało się w oczy, to konsekwentne i skuteczne zachowywanie się Chmiela (Malinowskiego) oraz Sokołowskiego, którzy w defensywie w pierwszym rzędzie byli zorientowani na pomoc Iwańskiemu i Slobodzie, a dopiero w drugiej kolejności przesuwali się w boczne sektory boiska.

Zespół Leszka Ojrzyńskiego potrafił również bronić dostępu do własnej bramki, zarówno daleko od niej, jak i będąc blisko swojego pola karnego. To zróżnicowanie wysokości obrony powodowało, że zespół był mniej przewidywalny dla przeciwnika. Być może brakowało momentami umiejętnego utrzymywania się przy piłce po odbiorze, ale nie zmienia to faktu, że i tak Podbeskidzie stwarzało sobie w tym meczu groźniejsze sytuacje.

W piłce nożnej chodzi przede wszystkim o stwarzanie sobie sytuacji strzeleckich i ich wykorzystywanie, a zarazem niedopuszczanie do nich przeciwnika. Cel ten nie zawsze da się osiągnąć grając ofensywnie. Ideałem byłaby drużyna potrafiąca grać zarówno w defensywie, jak i w ofensywie. Kibice lubią patrzeć kiedy zespół gra piłką do przodu, utrzymując się przy piłce i wymieniając wiele podań. To sprawia, że gra wygląda ładnie dla oka, jednak w sytuacji, gdy słabszy mierzy się z silniejszym i trzeba zniwelować atuty przeciwnika, to często się nie sprawdza. Co więcej, umiejętna gra w defensywie polegająca na niedopuszczaniu przeciwnika, by ten stworzył sytuacje bramkowe, też może być interesująca. Gra w obronie, grze w obronie nie równa. Odpowiednia asekuracja, gra blisko siebie w formacji i między formacjami, odpowiednie poruszanie się w obronie strefowej bądź w pressingu to równie wielka sztuka, która może zachwycać. Czy o takim zespole można powiedzieć, że nie ma stylu bądź to zły lub brzydki styl? Nie sądzę. Najlepszym tego przykładem jest według mnie wspomniany mecz Chelsea Londyn - Atletico Madryt. Myślę, że wielu trenerów chciałoby ustawić swój zespół tak, jak robi to Mourinho, a gdy w ślad za tym idą jeszcze sukcesy, to kibice zapamiętają tego trenera i drużynę na zawsze.

Wracając do Podbeskidzia, przed meczem z Cracovią trener Leszek Ojrzyński powiedział, że zespół jest przygotowany na różne scenariusze. Okazuję się, że trener Podbeskidzia wybrał właściwy scenariusz. Jeśli dalej będzie dokonywał takich wyborów, to Podbeskidzie nie będzie miało problemu z utrzymaniem się w lidze.


Filip Surma
Dziennikarz NC+
trener II klasy (UEFA A)
filipsurma@hotmail.com



źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również