Szkoleniowiec Podbeskidzia: Wynikiem nie ma się co podniecać
19.07.2010
Bielszczanie w sobotnim meczu kontrolnym wygrali ze spadkowiczem z ekstraklasy aż 6-0. - Wynikiem nie ma się co podniecać. To tylko sparing - wzrusza ramionami Robert Kasperczyk. - Przede wszystkim jestem zadowolony i podbudowany tym, że chłopcy bardzo ciężko pracowali, czego efektem jest rywalizacja na wszystich pozycjach. Widać, że treściwe zajęcia, które odbyliśmy, przynoszą efekty.
Trener Podbeskidzia po raz pierwszy miał do swojej dyspozycji Dariusza Łatkę. Mecz z Odrą nie był jednak dla niego testem, który miał zadecydować o angażu. Jak to? - Bo znam jego wartość - odpowiada Kasperczyk. - Jedynym problemem jest to, że "Łata" nie trenował trzy tygodnie z zespołem. Żaden trening indywidualny nie jest w stanie zastąpić zajęć z drużyną i potrzeba trochę czasu, aby zawodnik osiągnął formę uprawniającą go do gry na najwyższym poziomie ligowym.
Trener Podbeskidzia po raz pierwszy miał do swojej dyspozycji Dariusza Łatkę. Mecz z Odrą nie był jednak dla niego testem, który miał zadecydować o angażu. Jak to? - Bo znam jego wartość - odpowiada Kasperczyk. - Jedynym problemem jest to, że "Łata" nie trenował trzy tygodnie z zespołem. Żaden trening indywidualny nie jest w stanie zastąpić zajęć z drużyną i potrzeba trochę czasu, aby zawodnik osiągnął formę uprawniającą go do gry na najwyższym poziomie ligowym.
Polecane
I liga