Szkoleniowiec Podbeskidzia: stajemy się „Mikołajami”, nie „Góralami”
15.03.2014
– Tak nie możemy grać i faulować w taki sposób w ostatnich sekundach spotkania, jeszcze w takim miejscu – grzmiał po spotkaniu trener Leszek Ojrzyński.
– Powinniśmy trzymać się blisko piłki, a nie pozwalać przeciwnikowi na jej rozgrywanie, na stwarzanie sobie sytuacji. Lech nie miał ich zbyt dużo z akcji, ale daliśmy szansę gospodarzom podarowując bramkowe okazje. To samo stało się w Białymstoku. Za niedługo będą o nas mówić „Mikołaje”, a nie „Górale”. My z kolei mieliśmy trzy dwustuprocentowe szanse i jeśli takich się nie wykorzystuje, to nie wywozi się punktów z tak trudnego terenu – podkreśla niepocieszony szkoleniowiec Podbeskidzia.
– Powinniśmy trzymać się blisko piłki, a nie pozwalać przeciwnikowi na jej rozgrywanie, na stwarzanie sobie sytuacji. Lech nie miał ich zbyt dużo z akcji, ale daliśmy szansę gospodarzom podarowując bramkowe okazje. To samo stało się w Białymstoku. Za niedługo będą o nas mówić „Mikołaje”, a nie „Górale”. My z kolei mieliśmy trzy dwustuprocentowe szanse i jeśli takich się nie wykorzystuje, to nie wywozi się punktów z tak trudnego terenu – podkreśla niepocieszony szkoleniowiec Podbeskidzia.
Polecane
Ekstraklasa