Szkoleniowiec Podbeskidzia myślami przy meczu z Wisłą Kraków

21.02.2011
Nim zagrają w lidze, powalczą w Pucharze Polski z wicemistrzem kraju. Podbeskidzie wcale nie musi jechać na stracenie, o czym przekonał sparing z GKS-em Bełchatów. I-ligowiec zremisował 0-0.
Roberta Kasperczyka cieszyła dyscyplina taktyczna. Mecz był "piłkarskimi szachami". Bielszczanie z wyżej notowanym rywalem nie stracili gola, co było największym plusem. A ten drugi atut sparingu?

- Cały czas trenujemy na sztucznej płycie i potrzebowaliśmy takiego meczu. Gospodarze świetnie przygotowali murawę, choć warunki atmosferyczne były trudne. Różnica w operowaniu piłką była widoczna. Dobrze, że w końcu zagraliśmy na trawie Przecież już 1 marca gramy w Pucharze Polski z Wisłą Kraków na nawierzchni naturalnej - przypomina szkoleniowiec Podbeskidzia.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również