Szkoleniowiec Podbeskidzia: Można było dostać palpitacji serca

01.08.2011
- Dopóki jest nadzieja, dopóty się w nią wierzy - mówił Robert Kasperczyk po końcowym gwizdku meczu z Jagiellonią Białystok. Trener chwalił swoich graczy za drugą połowę i zganił za tą pierwszą.
Biorąc po uwagę przebieg spotkania, ten wynik nas zadowala - przyznał Robert Kasperczyk. Szkoleniowca Podbeskidzia zirytowały błędy w pierwszej połowie. - Patrząc na okoliczności, w jakich traciliśmy bramki, można było dostać palpitacje serca. Myślę, że piłkarze wynagrodzili to kibicom w drugiej połowie. Góralskim charakterem daliśmy radę, mimo, że pogoda była fatalna - stwierdził.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również