Szkoleniowiec Gwiazdy Ruda Śląska: W drużynie brakuje "killera"

12.02.2011
- Nasza gra zaczyna się "kleić". Kwestią czasu jest, kiedy zaprocentuje to następnym kompletem punktów - mówi Rafał Krzyśka, trener Gwiazdy, przed starciem z Kupczykiem Kraków.
Gwiazda w obecnym sezonie ma zdobytych tylko 25 bramek. Tymczasem ich dzisiejszy rywal, Kupczyk, choć plasuje się ledwie oczko wyżej od Ślązaków, pokonywał golkiperów przeciwnika aż 59 razy. Przed starciem w Myślenicach obawy trenera rudzian są więc uzasadnione.

- W ostatnich meczach więcej graliśmy piłką, w obronie również prezentowaliśmy się solidnie, ale nie przekładało się to na dorobek punktowy - martwi się Rafał Krzyśka. - W naszej drużynie brakuje "killera". W spotkaniu z Pogonią Szczecin oddaliśmy trzy celne strzały, co przełożyło się na jednego gola. Co byłoby, gdybyśmy uderzali sześć, dziewięć czy piętnaście razy? Wynik mógłby być znacznie korzystniejszy - zastanawia się najmłodszy szkoleniowiec w ekstraklasie.

Ligowe statystyki są nieubłagane. - Ale trzeba zauważyć, że gra tych młodych chłopaków zaczyna się "kleić". Kwestią czasu jest, kiedy zaprocentuje to następnym kompletem punktów. Musimy podejmować więcej odważnych decyzji: zagrać piłkę przez środek, podjąć ryzyko pod bramką przeciwnika. Pojedynek z Kupczykiem jest szalenie ważny, patrząc przez pryzmat tabeli. Jednak w dalszym ciągu naszym priorytetem jest zdobywanie "oczek" na własnym terenie. To będzie cel w kierunku upragnionego utrzymania w elicie - dodaje Krzyśka.

Początek dzisiejszego spotkania zaplanowano na 20:30.
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również