Szkoda "Osy" i "Tap Madl" - za co warto zapamiętać Osińskiego i Metelkę?
16.12.2011
Patrząc na statystyki Frantiszka Metelki i Michała Osińskiego z ostatniego półrocza, Podbeskidzie podjęło dobrą decyzję, żegnając się z nimi. Patrząc na ich ostatnie poczynania, podjęło być może jedyną właściwą decyzję. A jednak mnie jakaś nostalgia ogarnęła, choć, że tak się stanie donosiłem już w połowie listopada.
Co by nie mówić, wiadomo, że dziennikarze również mają piłkarzy, których lubią i piłkarzy, których nie lubią. Wymagać żeby było inaczej byłoby idiotyzmem. Co innego, jeśli piszący nie potrafią się wznieść ponad swoje sympatie i antypatie. No i cóż powiedzieć, "Osa" należał do moich ulubionych piłkarzy, a Franek do najbardziej cenionych. Nie bez podstaw.
Osiński pograł w Bielsku przez trzy i pół sezonu. Ściągał go Marcin Brosz i to już on chciał się go pozbywać. Nie pozbył się, pozbyto się Brosza i "Osa" ocalał. Jest lewym obrońcą, więc znaleźć jego następcę nie było nigdy łatwo. Co pół roku wracał temat Mateusza Niechciała z GKS-u i co pół roku Niechciał nie chciał, bo obawiał się, że przy Osińskim będzie siedział na ławce. Wychowany w Bielsku Mariusz Mikoda to - przynajmniej na razie - nie ten rozmiar kapelusza.
Przyszedł Krzysztof Król i Osińskiego wygryzł, jednak mam wątpliwości, pogłębione jeszcze jego ostatnimi jesiennymi występami, czy to zawodnik, który jest w stanie zagwarantować równą, solidną formę. Jeszcze większe wątpliwości mam jednak jeśli chodzi o Łukasza Mierzejewskiego, który najprawdopodobniej będzie następcą 33-latka. Odmłodzenie składu będzie jak swego czasu w Milanie - zamiast 33-latka będzie młody, zdolny 29-latek, co do którego są - lub kiedyś były - podejrzenia, że maczał palce w korupcji i w młodej gwałconej Fince (ostatecznie uniewinniony, ale mimo to, wizerunkowo by specjalnie klubowi nie pomógł).
Na moje oko, za Osińskim mogą w Bielsku zatęsknić szybciej niż go pogonili. Co do Metelki, takiego ryzyka nie widzę, bo Liad Elmalich wygląda mi na lepszego od niego, a Matej Nather jako defensywny pomocnik, a już zwłaszcza Dariusz Łatka, są od niego na pewno lepsi.
Przeczytaj całość tekstu "Szkoda Osy i Tap Madl" na blogu Michała Treli
Co by nie mówić, wiadomo, że dziennikarze również mają piłkarzy, których lubią i piłkarzy, których nie lubią. Wymagać żeby było inaczej byłoby idiotyzmem. Co innego, jeśli piszący nie potrafią się wznieść ponad swoje sympatie i antypatie. No i cóż powiedzieć, "Osa" należał do moich ulubionych piłkarzy, a Franek do najbardziej cenionych. Nie bez podstaw.
Osiński pograł w Bielsku przez trzy i pół sezonu. Ściągał go Marcin Brosz i to już on chciał się go pozbywać. Nie pozbył się, pozbyto się Brosza i "Osa" ocalał. Jest lewym obrońcą, więc znaleźć jego następcę nie było nigdy łatwo. Co pół roku wracał temat Mateusza Niechciała z GKS-u i co pół roku Niechciał nie chciał, bo obawiał się, że przy Osińskim będzie siedział na ławce. Wychowany w Bielsku Mariusz Mikoda to - przynajmniej na razie - nie ten rozmiar kapelusza.
Przyszedł Krzysztof Król i Osińskiego wygryzł, jednak mam wątpliwości, pogłębione jeszcze jego ostatnimi jesiennymi występami, czy to zawodnik, który jest w stanie zagwarantować równą, solidną formę. Jeszcze większe wątpliwości mam jednak jeśli chodzi o Łukasza Mierzejewskiego, który najprawdopodobniej będzie następcą 33-latka. Odmłodzenie składu będzie jak swego czasu w Milanie - zamiast 33-latka będzie młody, zdolny 29-latek, co do którego są - lub kiedyś były - podejrzenia, że maczał palce w korupcji i w młodej gwałconej Fince (ostatecznie uniewinniony, ale mimo to, wizerunkowo by specjalnie klubowi nie pomógł).
Na moje oko, za Osińskim mogą w Bielsku zatęsknić szybciej niż go pogonili. Co do Metelki, takiego ryzyka nie widzę, bo Liad Elmalich wygląda mi na lepszego od niego, a Matej Nather jako defensywny pomocnik, a już zwłaszcza Dariusz Łatka, są od niego na pewno lepsi.
Przeczytaj całość tekstu "Szkoda Osy i Tap Madl" na blogu Michała Treli
Polecane
Ekstraklasa