Świętował awanse z Zawiszą i Podbeskidziem. "Oba były wyjątkowe"

24.08.2013
31-latek zagra dziś przeciwko swojemu byłemu zespołowi. Nie traktuje jednak spotkania z "Góralami" szczególnie. - Kolejny ligowy mecz, bez jakichś indywidualnych kategorii - mówi Sebastian Ziajka.
Zawisza i Podbeskidzie nie wygrały jeszcze spotkań w tym sezonie rozgrywek o mistrzostwo T-Mobile Ekstraklasy. Bydgoszczanie - gospodarze dzisiejszego meczu - na tryumf w najwyższej klasie rozgrywkoej czekają... 20 lat.

Sebastian Ziajka miał spory wkład w awans "Górali", który pod Klimczokiem świętowano w 2011 roku. 31-latek był też ważnym ogniwem w bydgoskiej ekipie, która na salony wróciła kilka miesięcy temu. - Każdy z tych awansów miał swoją pikanterię i oba są w pewnym stopniu wyjątkowe. Miłe wspomnienia łączą mnie z pierwszym i drugim sukcesem - przekonuje gracz beniaminka.

W Podbeskidziu Ziajnka był piłkarzem grającym ofensywnie. Trener Ryszard Tarasiewicz, który aktualnie prowadzi Zawiszę, ustawia doświadczonego ligowca na lewej stronie obrony. - Cały czas oswajam się z tą pozycją, to dobra szkoła piłki. Grając na lewej obronie staram się wnieść do zespołu jak najwięcej jakości - mówi Ziajka.
źródło: Sport

Przeczytaj również