Świerblewski: Najkrótszy miesiąc okazał się tym najdłuższym
01.03.2010
26-latek skorzystał z prawa, które mu przysługiwało. Świerblewskiemu kontrakt z Podbeskidziem wygasał z końcem sezonu, dlatego mógł związać się z Ruchem od 1 lipca. Liczył jednak, że oba kluby dojdą szybko do porozumienia w temacie transferu tej zimy. Stało się inaczej. - Myślałem, że wszystko wyjaśni się znacznie wcześniej. Pozytywnie myślałem jednak cały czas, choć wiedziałem, że gdyby bielszczanie się uparli, to do Chorzowa trafiłbym dopiero latem - przyznaje.
Co gorsza, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz nie wyjechał na zgrupowanie z Podbeskidziem i został przez działaczy tego klubu przesunięty do drugiego zespołu, występującego w klasie okręgowej. Groziło mu, że straci całą wiosnę. - Śmieję się, że najkrótszy miesiąc okazał się tym najdłuższym. Z moją formą nie jest najgorzej, ale podejrzewam, że będę musiał teraz przy Cichej trochę bardziej popracować i szybko nadrobić zaległości - stwierdza.
Najpewniej jutro stawi się już na treningu Ruchu, a więc spełni się życzenie trenera Waldemara Fornalika, który chciał mieć tego skrzydłowego już na oku. Ma on w zamyśle "Niebieskich" rywalizować o miejsce na lewym skrzydle z Łukaszem Janoszką.
Co gorsza, wychowanek Zawiszy Bydgoszcz nie wyjechał na zgrupowanie z Podbeskidziem i został przez działaczy tego klubu przesunięty do drugiego zespołu, występującego w klasie okręgowej. Groziło mu, że straci całą wiosnę. - Śmieję się, że najkrótszy miesiąc okazał się tym najdłuższym. Z moją formą nie jest najgorzej, ale podejrzewam, że będę musiał teraz przy Cichej trochę bardziej popracować i szybko nadrobić zaległości - stwierdza.
Najpewniej jutro stawi się już na treningu Ruchu, a więc spełni się życzenie trenera Waldemara Fornalika, który chciał mieć tego skrzydłowego już na oku. Ma on w zamyśle "Niebieskich" rywalizować o miejsce na lewym skrzydle z Łukaszem Janoszką.
Polecane
Ekstraklasa