Stoper Podbeskidzia już po operacji kontuzjowanej łydki
30.08.2012
Problemy Bartłomieja Koniecznego z mięśniem brzuchatym łydki rozpoczęły się już w ubiegłym sezonie, gdy w Poznaniu musiał przedwcześnie opuścić boisko. Po kilku tygodniach przerwy zawodnik powrócił do zajęć w okresie przygotowawczym i wydawało się, że wszystko jest w porządku. Każdorazowemu treningowi towarzyszył jednak wciąż powracający ból łydki. Niezbędna była zatem przerwa i konsultacja, która wykazała znaczne uszkodzenie mięśnia, wymagające interwencji chirurgicznej.
Operacja, której zawodnik Podbeskidzia poddał się w Poznaniu trwała ponad dwie godziny i jak mówi sam zainteresowany w istocie była niezbędna: - Lekarz powiedział mi, że jak rozcięli moją nogę i zobaczyli stopień uszkodzenia mięśnia, to nic innego, by mi nie pomogło w tej sytuacji.
Stoper Podbeskidzia czuje się już dobrze, ale co najważniejsze ma pewność, że ta metoda leczenia jest skuteczna. - W listopadzie będę mógł już biegać i to się liczy. Na razie jest ból, będą nieprzespane noce, ale to minie - dodaje.
Operacja, której zawodnik Podbeskidzia poddał się w Poznaniu trwała ponad dwie godziny i jak mówi sam zainteresowany w istocie była niezbędna: - Lekarz powiedział mi, że jak rozcięli moją nogę i zobaczyli stopień uszkodzenia mięśnia, to nic innego, by mi nie pomogło w tej sytuacji.
Stoper Podbeskidzia czuje się już dobrze, ale co najważniejsze ma pewność, że ta metoda leczenia jest skuteczna. - W listopadzie będę mógł już biegać i to się liczy. Na razie jest ból, będą nieprzespane noce, ale to minie - dodaje.
Polecane
Ekstraklasa