Stoper Podbeskidzia: Brak mi słów na to, co się z nami stało
07.08.2011
- Brak mi słów. Wydawało mi się zawsze, że stałe fragmenty, które są przeciwko nam, w niczym nie pomagają naszym przeciwnikom. Dziś było wręcz odwrotnie i to przesądziło o takim wyniku. Strasznie obnażyli nasze braki. Na gorąco nie ma co jednak oceniać, bo to trzeba po prostu dokładnie przeanalizować - twierdzi środkowy obrońca.
Jego zdaniem jednak ten wynik, choć bolesny, nie oznacza, że bielszczanie są za słabi na tę ligę i czeka ich dramatyczna walka o utrzymanie. - Trzeba pamiętać, że to są stałe fragmenty gry. To musimy poprawić, na tym się trzeba skupić. Ale jeśli chodzi o sposób gry, to Bełchatów nie "przykrył" nas tak, jak mogłoby się wydawać, patrząc na wynik. Choć to prawda, że my w ataku też nie za wiele mogliśmy zrobić - kończy Bartłomiej Konieczny.
Jego zdaniem jednak ten wynik, choć bolesny, nie oznacza, że bielszczanie są za słabi na tę ligę i czeka ich dramatyczna walka o utrzymanie. - Trzeba pamiętać, że to są stałe fragmenty gry. To musimy poprawić, na tym się trzeba skupić. Ale jeśli chodzi o sposób gry, to Bełchatów nie "przykrył" nas tak, jak mogłoby się wydawać, patrząc na wynik. Choć to prawda, że my w ataku też nie za wiele mogliśmy zrobić - kończy Bartłomiej Konieczny.
Polecane
Ekstraklasa