Statystyka za Piastem. Forma za „Góralami”?
08.03.2014
Wielokrotnie do rywalizacji Piasta z Podbeskidziem dochodziło jeszcze za czasów I-ligowych. Na tym polu znacznie lepiej radzili sobie gliwiczanie, którzy większość meczów rozstrzygnęli na swoją korzyść. Nie inaczej jest w T-Mobile Ekstraklasie. Bielsko-gliwickie konfrontacje miały miejsce trzy razy. I choć trudno mówić o dominacji Piasta nad Podbeskidziem, to jednak wszystkie spotkania zakończyły się z pozytywnym skutkiem dla gliwickiego zespołu. Jak w tytule zatem – za Piastem przemawia statystyka, która ma znaczenie drugorzędne, gdy weźmiemy pod uwagę aktualną dyspozycję zespołów.
Podbeskidzie wiosną nie zachwyca, ale konsekwentnie gromadzi punkty. Najpierw trzy z Widzewem, później po jednym z Jagiellonią i Pogonią. W walce o utrzymanie, która potrwa zapewne do samego finiszu sezonu, to łupy istotne. Bo z jednej strony powiększają punktowy stan, z drugiej pozytywnie wpływają na morale „Górali”. W Gliwicach wiosenny optymizm szybko przerodził się w rozczarowanie. W Łodzi podopieczni Marcina Brosza zdobyli jedyny punkt w nowym roku, w pozostałych meczach nie zdołali nawet strzelić gola Lechowi Poznań i krakowskiej Wiśle. W tabeli Piast jest 12., a nad bielszczanami ma zaledwie sześć punktów zapasu. W obliczu podziału „oczek” i prawdopodobnej gry obu zespołów w dolnej części stawki, to niewielki komfort. Gwarantuje to rangę niedzielnemu spotkaniu, które i tak każdorazowo ma swój prestiż, choćby z uwagi na osobę Marcina Brosza, w przeszłości szkoleniowca ekipy z Bielska-Białej.
Kwestie personalne? Do składu gospodarzy powraca Mateusz Matras. Ale i „Górale” mają się czym pochwalić. W wyborze kadry na mecz z Piastem brany pod uwagę jest środkowy obrońca Bartłomiej Konieczny. Po absencji kartkowej powraca do składu pomocnik Damian Chmiel. Nie będzie w niedzielę żadnych kalkulacji, będą za to emocje. Tak Piast, jak i Podbeskidzie myślą poważnie o dopisaniu trzech punktów. I pewnie z jednakową nadzieją zamierzają zadanie realizować – Piast, mierząc się z drużyną niżej notowaną i statystycznie „wygodną”, Podbeskidzie zaś z przeciwnikiem dalekim od optymalnej formy.
25. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
9 marca 2014 roku (niedziela, godz. 15:30)
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Podbeskidzie wiosną nie zachwyca, ale konsekwentnie gromadzi punkty. Najpierw trzy z Widzewem, później po jednym z Jagiellonią i Pogonią. W walce o utrzymanie, która potrwa zapewne do samego finiszu sezonu, to łupy istotne. Bo z jednej strony powiększają punktowy stan, z drugiej pozytywnie wpływają na morale „Górali”. W Gliwicach wiosenny optymizm szybko przerodził się w rozczarowanie. W Łodzi podopieczni Marcina Brosza zdobyli jedyny punkt w nowym roku, w pozostałych meczach nie zdołali nawet strzelić gola Lechowi Poznań i krakowskiej Wiśle. W tabeli Piast jest 12., a nad bielszczanami ma zaledwie sześć punktów zapasu. W obliczu podziału „oczek” i prawdopodobnej gry obu zespołów w dolnej części stawki, to niewielki komfort. Gwarantuje to rangę niedzielnemu spotkaniu, które i tak każdorazowo ma swój prestiż, choćby z uwagi na osobę Marcina Brosza, w przeszłości szkoleniowca ekipy z Bielska-Białej.
Kwestie personalne? Do składu gospodarzy powraca Mateusz Matras. Ale i „Górale” mają się czym pochwalić. W wyborze kadry na mecz z Piastem brany pod uwagę jest środkowy obrońca Bartłomiej Konieczny. Po absencji kartkowej powraca do składu pomocnik Damian Chmiel. Nie będzie w niedzielę żadnych kalkulacji, będą za to emocje. Tak Piast, jak i Podbeskidzie myślą poważnie o dopisaniu trzech punktów. I pewnie z jednakową nadzieją zamierzają zadanie realizować – Piast, mierząc się z drużyną niżej notowaną i statystycznie „wygodną”, Podbeskidzie zaś z przeciwnikiem dalekim od optymalnej formy.
25. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
9 marca 2014 roku (niedziela, godz. 15:30)
Piast Gliwice – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów