Stary znajomy znajdzie sposób na defensywę "Górali"?

31.03.2018
Znane przysłowie mówi, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Obecny opiekun Olimpii Grudziądz, Dariusz Kubicki, który jeszcze 2 lata temu był związany z Podbeskidziem, w ogóle się do tej zasady nie stosuje, gdyż na początku roku ponownie objął klub z województwa kujawsko-pomorskiego. W dzisiejszym, wielkanocnym starciu z „Góralami” z pewnością postara się ze swoją nową-starą ekipą o sprawienie niespodzianki.  
Rafał Rusek/Press Focus
Postawa Olimpii jest jedną z najbardziej negatywnych niespodzianek tego sezonu Nice 1. Ligi. W końcu piłkarze z Grudziądza niejednokrotnie potrafili już zaskoczyć możniejsze ekipy, prezentując efektowny i, co ważne, efektowny futbol. Dzięki temu zespół ten był stanie zająć czwartą pozycję ligową w 2015, a dwa lata później uplasować się dwie lokaty niżej. Przed tym sezonem, cytując klasyka, w Grudziądzu „coś się popsuło”. Za główną usterkę można uznać niezałatanie dziury, powstałej po odejściu z klubu Karola Angielskiego. Napastnik w minionym sezonie spisywał się znakomicie w pierwszoligowcu i gdyby nie uraz twarzoczaszki, którego nabawił się w meczu z Wigrami Suwałki, do końca liczyłby się w walce o tytuł króla strzelców ligi. 22-latek był jednak do Grudziądza tylko wypożyczony, a jego wyniki strzeleckie (14 bramek w 29 spotkaniach) skusiły Piasta Gliwice do ściągnięcia napastnika z powrotem. Olimpia z kolei nie zadbała o należyte wzmocnienie ataku i zamiast przystąpić do rozgrywek z jednym, ale skutecznym napastnikiem, została z czterema, spisującymi się jednak fatalnie. Dość powiedzieć, że po 19 jesiennych kolejkach piłkarze z Grudziądza zdobyli zatrważającą ilość 11 goli i zasłużenie znaleźli się na samym dole tabeli.
 
Zimą przy Piłsudskiego postanowiono zagrać va bank, chcąc uniknąć pożegnania z zapleczem Ekstraklasy po 6 latach. Z klubu zwolniono więc obecnego trenera katowickiej GieKSy, Jacka Paszulewicza, ściągnięto tabun obcokrajowców różnej jakości, a jako szkoleniowca zatrudniono dobrze znanego Dariusza Kubickiego. W Grudziądzu postawiono zatem na sprawdzone nazwisko, które blisko 3 lata temu doprowadziło zespół do wspomnianego wcześniej czwartego miejsca w lidze. 
 
Bielscy kibice zdecydowanie bardziej pamiętają „Kubę” z czasów, gdy prowadził Podbeskidzie w latach 2013 i 2015. Chociaż, czy tego epizodu nie woleliby raczej wymazać z pamięci. W trakcie pracy w Bielsku-Białej 54-latek poprowadził „Górali” w 20 ligowych spotkaniach, w których odniósł zaledwie 4 zwycięstwa. Oczywiście, Kubicki dobrze przygotował bielszczan do ciężkiej batalii o utrzymanie na wiosnę w 2013 roku, ale po niezłych 4 spotkaniach ligowych przystał na ofertę rosyjskiego Sibiru Nowosybirsk i pozostawił klub w strefie spadkowej. Całej sprawie towarzyszył spory niesmak, który jeszcze się nawarstwił po powrocie szkoleniowca do Bielska w maju 2015 roku. Co prawda trenerowi udało się utrzymać klub w elicie (chociaż co to za sukces, skoro wówczas Podbeskidzie biło się o awans do pierwszej "8" do ostatniej kolejki fazy zasadniczej), ale jesienią jego podopieczni spisywali się jeszcze gorzej. „Górale” za jego kadencji prezentowali się tragicznie w defensywie, przez co po zaledwie 9 kolejkach sezonu 2015/2016 Kubicki został z klubu pogoniony. Do zwolnienia bezpośrednio przyczyniła się jednak klęska 0:6, poniesiona u siebie w starciu z krakowską Wisłą.
 
Początek drugiej przygody „Kuby” z Olimpią wygląda nieźle (3 punkty zdobyte w 2 meczach), ale jego zawodnicy z pewnością nie będą faworytami dzisiejszej potyczki z Podbeskidziem. 3 dotychczasowe potyczki obu drużyn zakończyły się dwoma wygranymi „Góralami” i jednym kompletem punktów, zdobytym przez zawodników z Grudziądza. Zespoły wygrywały jednak swoje bezpośrednie starcia na przemiennie i tym razem przychodzi pora na wygraną Olimpii. Czy więc to właśnie grudziądzanie przełamią fantastyczną passę „Górali” i mimo słabej ofensywy strzelą im pierwszego gola w 2018 roku?
 
Olimpia Grudziądz – Podbeskidzie Bielsko-Biała 
sobota, godzina 18:00
 
Przewidywany skład:
Podbeskidzie: Leszczyński – Oleksy, Malec, Bougaidis, Modelski – Guga, Rakowski – Kozak, Iliev, Sierpina - Sabala
 
 
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również