Stadion w Bielsku już na ukończeniu. Ponowna lustracja w środę?
18.07.2011
W ciągu miesiąca stadion przy Rychlińskiego zmienił się nie do poznania. - Udało nam się usunąć wszystkie usterki, jakie wskazała nam komisja licencyjna. Czy wszystkie w ogóle, zobaczymy po ponownej lustracji. Kosmetyczne poprawki będą tu się odbywać aż do rozpoczęcia sezonu, a przynajmniej do prezentacji zespołu, którą planujemy zorganizować na stadionie w środę 27 lipca, ale to już sprawy, które nie powinny mieć wpływu na otrzymanie licencji - tłumaczy Janusz Okrzesik.
Prezes bielszczan podkreśla, jak wielką pracę przy stadionie wykonali ludzie z różnych środowisk. - Bardzo wiele zrobił BBOSiR, czyli zarządca obiektu. Największą inwestycją była wymiana krzesełek, bo 2700 siedzisk nie kosztuje mało. Kibice pomogli przyspieszyć tempo drobnych prac. Jest też kwestia sektora gości, którego w poprzednich latach nie mogliśmy urządzić. Są bardzo precyzyjne przepisy dotyczące dróg komunikacyjnych, ewakuacyjnych i pożarowych. W żadnym momencie nie mogą się krzyżować drogi kibiców gości i gospodarzy oraz zawodników, sędziów, trenerów itd. Przed remontem nie dało się tego zrobić, bo mieliśmy bardzo silną kontrę ze strony policji. Dla tej bielskiej byłoby wygodniej gdybyśmy grali w Wodzisławiu, gdyż to jeden problem mniej. A jednak wykazała dobrą wolę, za co szacunek - podkreśla Okrzesik.
- Wspólnie udało się znaleźć rozwiązanie dotyczące sektora gości. Jest mały i ciasny, ale na okres przejściowy musi wystarczyć - dodaje. Teraz klub spełnia wszystkie wymogi licencyjne i już w czwartek wysłał do PZPN-u wniosek o ponowną lustrację. - Wiedzieliśmy, że nie mamy opóźnień i możemy taki wniosek wysłać. Mam nadzieję, że w środę odbędzie się sprawdzanie stadionu, a później pozostaje czekać na komisję, która powinna się zebrać w ciągu kilku dni - mówi prezes Podbeskidzia.
W tym momencie na stadionie poprawiany jest stan dachu trybuny krytej, malowane są linie w sektorze gości, dokańczane są drobne prace. Wszystkie krzesełka są już zamontowane i ponumerowane, zaś w miejscach dziennikarskich pojawiły się nowe krzesła.
Prezes bielszczan podkreśla, jak wielką pracę przy stadionie wykonali ludzie z różnych środowisk. - Bardzo wiele zrobił BBOSiR, czyli zarządca obiektu. Największą inwestycją była wymiana krzesełek, bo 2700 siedzisk nie kosztuje mało. Kibice pomogli przyspieszyć tempo drobnych prac. Jest też kwestia sektora gości, którego w poprzednich latach nie mogliśmy urządzić. Są bardzo precyzyjne przepisy dotyczące dróg komunikacyjnych, ewakuacyjnych i pożarowych. W żadnym momencie nie mogą się krzyżować drogi kibiców gości i gospodarzy oraz zawodników, sędziów, trenerów itd. Przed remontem nie dało się tego zrobić, bo mieliśmy bardzo silną kontrę ze strony policji. Dla tej bielskiej byłoby wygodniej gdybyśmy grali w Wodzisławiu, gdyż to jeden problem mniej. A jednak wykazała dobrą wolę, za co szacunek - podkreśla Okrzesik.
- Wspólnie udało się znaleźć rozwiązanie dotyczące sektora gości. Jest mały i ciasny, ale na okres przejściowy musi wystarczyć - dodaje. Teraz klub spełnia wszystkie wymogi licencyjne i już w czwartek wysłał do PZPN-u wniosek o ponowną lustrację. - Wiedzieliśmy, że nie mamy opóźnień i możemy taki wniosek wysłać. Mam nadzieję, że w środę odbędzie się sprawdzanie stadionu, a później pozostaje czekać na komisję, która powinna się zebrać w ciągu kilku dni - mówi prezes Podbeskidzia.
W tym momencie na stadionie poprawiany jest stan dachu trybuny krytej, malowane są linie w sektorze gości, dokańczane są drobne prace. Wszystkie krzesełka są już zamontowane i ponumerowane, zaś w miejscach dziennikarskich pojawiły się nowe krzesła.
Polecane
Ekstraklasa