Sportowa pustynia w Knurowie. Najpierw "duża" piłka, teraz futsal?

02.02.2010
- Widzę to wszystko w czarnych barwach - martwi się grający szkoleniowiec II-ligowego UPOS-u Komart Knurów, który już niedługo może zniknąć ze sportowej mapy regionu.
Po stopniowej degradacji knurowskiej "dużej" piłki nożnej  - aktualnie Concordia znajduje się na ostatnim miejscu w IV lidze i ma jedynie iluzoryczne szanse na uniknięcie degradacji do okręgówki - 40-tysięczne miasto nie może pochwalić się żadnym sportem drużynowym, którego zawodnicy byliby znani poza własnym miejscem zamieszkania. Co prawda, jeszcze w ubiegłym sezonie na zapleczu ekstraklasy z powodzeniem radził sobie futsalowy UPOS Komart, ale kłopoty finansowe i... zmiany w regulaminie mogą doprowadzić klub do upadku.

- Jesteśmy czysto amatorską drużyną, która nie trenuje z powodu braku finansów. Spotykamy się wyłącznie podczas meczów - martwi się się grający trener knurowian, Marcin Rozumek, który wspólnie z kolegami w 1/16 Pucharu Polski dobrze prezentował się na tle Novej Katowice. Potencjał więc jest... - Ale ciężko nam jest się porównywać do takich zespołów, jak chociażby Tango Gliwice (aktualnie lider II ligi - przyp. red.), gdzie w pracę zaangażował się człowiek futsalu, Roman Sowiński. U naszych rywali wchodzi więc profesjonalizm - wzdycha Rozumek.

W Knurowie póki co nie ma na to szans. A może być jeszcze gorzej, bo również na niższych szczeblach rozgrywkowych zostanie wkrótce wprowadzony przepis "jeden piłkarz - jedna drużyna". Zgodnie z nim niemożliwe będzie jednoczesne występowanie na otwartym boisku i w hali, bez zgody macierzystego klubu. - Dlatego widzę to w czarnych barwach, bo blisko połowa mojego zespołu ma podpisane kontrakty w klubach "dużej" piłki. Jesteśmy zdani wyłącznie na dwie firmy - UPOS i Komart - dzięki którym w ogóle egzystujemy - rozkłada ręce szkoleniowiec.

Wygląda więc na to, że w mieście, w którym jeszcze kilka lat temu nie brakowało atrakcji w postaci meczów III ligi piłki nożnej, I ligi futsalu, czy bokserskich pojedynków miejscowego BKS-u, plany zakładające rozwój sportu zostały przez miejscowe władze pominięte. I chociaż w Knurowie istnieje wielofunkcyjny Orlik, który również w zimie nie narzeka na brak zainteresowania, a jedno z boisk na tę porę roku przemieniło się w efektowne lodowisko, to na powstanie sekcji hokeja na lodzie, czy łyżwiarstwa figurowego na razie się nie zanosi...
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również