Sparingowa porażka z Czechami
02.07.2014
W Markvartovicach „Górale” zmierzyli się z wymagającym przeciwnikiem, który swoją wyższość potwierdził w pierwszej połowie. Premierowe 45 minut przyniosło jedną skuteczną akcję. O gola dla Baniku pokusił się Victor Zapata, który nie dał szans Richardowi Zajacowi strzałem z okolic 14 metra. Wydarzenie z 35. minuty ożywiło grę w sparingu. Niebawem przed szansą na wyrównanie stanął Sebastian Bartlewski, jednak napastnikowi bielszczan zabrakło spokoju pod bramką rywali. W odpowiedzi dwie próby Oldricha Byrtusa mogły przynieść powodzenie Czechom.
Zgodnie ze sparingową koncepcją tego lata, po przerwie trener Leszek Ojrzyński desygnował na murawę zupełnie inną „11”, w tym Sylwestra Patejuka, który wczoraj po raz pierwszy trenował z Podbeskidziem. Próżno było jednak doczekać się zagrożenia pod bramką Banika. Atakowali natomiast piłkarze z Ostrawy, zmuszając do kilku interwencji Michala Peskovicia, m.in. z dystansu uderzał Joel Lindpere. Dopiero w 73. minucie dał znać o swoich umiejętnościach Dariusz Kołodziej. Atomowy strzał bielskiego pomocnika z najwyższym trudem golkiper czeskiej drużyny sparował na poprzeczkę. Po serii stałych fragmentów gry kolejną próbę podjął Tomasz Górkiewicz, ale i obrońcy „Górali” nie dane było zanotować trafienia. Gdy lepszy fragment gry zanotowało Podbeskidzie, piorunującą ripostę przyniosła akcja ekipy Banika. Drugiego tego dnia gola zapewnił Czechom aktywny Byrtus, który dobił wcześniej obronione uderzenia kolegów z zespołu, ustalając jako niekorzystny dla bielszczan rezultat test-meczu.
Zgodnie ze sparingową koncepcją tego lata, po przerwie trener Leszek Ojrzyński desygnował na murawę zupełnie inną „11”, w tym Sylwestra Patejuka, który wczoraj po raz pierwszy trenował z Podbeskidziem. Próżno było jednak doczekać się zagrożenia pod bramką Banika. Atakowali natomiast piłkarze z Ostrawy, zmuszając do kilku interwencji Michala Peskovicia, m.in. z dystansu uderzał Joel Lindpere. Dopiero w 73. minucie dał znać o swoich umiejętnościach Dariusz Kołodziej. Atomowy strzał bielskiego pomocnika z najwyższym trudem golkiper czeskiej drużyny sparował na poprzeczkę. Po serii stałych fragmentów gry kolejną próbę podjął Tomasz Górkiewicz, ale i obrońcy „Górali” nie dane było zanotować trafienia. Gdy lepszy fragment gry zanotowało Podbeskidzie, piorunującą ripostę przyniosła akcja ekipy Banika. Drugiego tego dnia gola zapewnił Czechom aktywny Byrtus, który dobił wcześniej obronione uderzenia kolegów z zespołu, ustalając jako niekorzystny dla bielszczan rezultat test-meczu.
Polecane
Ekstraklasa