Sparing: Skałka - Podbeskidzie 1-3. Młode wilczki "Górali" szaleją

14.07.2010
W sparingu z III-ligową Skałką Żabnica w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała po raz kolejny błysnęli dwaj młodzi piłkarze - Damian Chmiel i Mateusz Żyła, którzy strzelili wszystkie gole.
Robert Kasperczyk, trener bielszczan, podzielił swoją kadrę na połowę. Jedna część rozegrała sparing ze Skałką, zaś następna po południu zmierzy się z bielskim Rekordem. Po raz kolejny szansę gry od pierwszej minuty dostali młodzi obrońcy - Damian Byrtek i Mariusz Mikoda. Choć goście byli zdecydowanym faworytem, to gospodarze pierwsi mieli okazję na gola. Chwilę po rozpoczęciu gry Marcin Kondzielnik dograł w pole bramkowe, a tam, w olbrzymim zamieszaniu, nikt nie zdołał wbić piłki do bramki. Takie ostrzeżenie obudziło "Górali", którzy pokazali kilka zagrań, które bez wstydu można by pokazać na najwyższym światowym poziomie. Akcję rozpoczął na prawym skrzydle Sylwester Patejuk, dograł wzdłuż linii bocznej do Adama Cieślińskiego, a ten wystawił piłkę Damianowi Chmielowi, który huknął w pełnym biegu w samo okienko. Był to już trzeci gol wychowanka Zapory Porąbka w czwartym letnim spotkaniu.

Skoro strzelił Chmiel, musiał też trafić Mateusz Żyła... Obaj zawodnicy tego lata prowadzą wspaniałą rywalizację o miejsce na skrzydle. Drużynie wychodzi to na dobre. Na dziewięć minut przed przerwą, lewoskrzydłowy Podbeskidzia z narożnika pola karnego pięknie przelobował Andrzeja Nowakowskiego i było 2-0. - Te bramki ustawiły mecz. Podbeskidzie mogło grać z większą swobodą. Dla nas to był dopiero pierwszy sparing, dla bielszczan bodajże piąty, bo oni zaczynają ligę wcześniej. Biorąc to wszystko pod uwagę, myślę, że nie zaprezentowaliśmy się na tle I-ligowca źle - mówił po meczu Piotr Jaroszek, obrońca Skałki, który...

... w drugiej połowie przełamał niesamowitą serię Richarda Zajaca. Golkiper Podbeskidzia puścił pierwszego gola od 8 maja, a jego passa trwała (licząc ze sparingami) aż 11 spotkań! - Bardzo mi miło, że przerwałem tak imponujący ciąg. Niestety, nie zawsze tak skutecznie wykonuję "jedenastki". W ligowym meczu z Rozwojem nie trafiłem i zaprzestałem podchodzenia do karnych. Teraz brakowało Jana Belianczina, musiałem więc strzelać - tłumaczył.

Trzeba przyznać, że uderzenia z "wapna" wcale nie musiało być. Piotr Koman dał się jednak bardzo łatwo ograć Rastislasovi Planecie i był zmuszony ratować sytuację faulem. Warto wspomnieć, że w zespole gospodarzy było testowanych kilku piłkarzy, m.in. Senegalczyk Mouhammadou Khalifa Sadio z Energetyka ROW Rybnik, który momentami pokazywał się z dobrej strony.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również