Sparing: Podbeskidzie - BOZPN 9-0. "Malina" rozbił lokalnych rywali
10.07.2011
- Spodziewaliśmy się, że ten mecz będzie przypominał raczej piłkarski piknik, niż sparing o dużej wartości szkoleniowej. Niemniej na odprawie powiedziałem chłopakom, żeby potraktowali go poważnie, bo ekstraklasa zobowiązuje. Trzeba pokazać zawodnikom z niższych lig, ile im brakuje - mówił Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia.
Jego piłkarze wzięli sobie te słowa do serca. Już do przerwy prowadzili trzema bramkami. Ostre strzelanie rozpoczął Sebastian Ziajka precyzyjnym strzałem z dystansu. Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy Juraj Danczik potwierdził ostatnio znakomitą dyspozycję strzelecką. Słowacki stoper zdobył gola głową po dośrodkowaniu Dariusza Kołodzieja z rzutu rożnego. To było już trzecie jego trafienie w ostatnim czasie. Na tym jednak nie poprzestał... Przed przerwą gola z rzutu wolnego zdobył natomiast sam Kołodziej.
Prawdziwej masakry zawodników z niższych lig z podokręgu bielskiego, w tym BKS-u Stal i Skałki Żabnica, dokonali jednak w drugiej połowie. Cztery minuty po przerwie Maciej Rogalski pewnie wykończył strzałem w długi róg indywidualną akcję. Później zaczął się prawdziwy pokaz Piotra Malinowskiego. Ponaddźwiękowy napastnik Podbeskidzia zdobył trzy gole, każdego w sposób pokazujący inną jego zaletę. Najpierw po rajdzie między obrońcami dokładnie przymierzył z 16 metrów. Następnie wykorzystał idealne dośrodkowanie Damiana Chmiela, pokonując Rafała Zielińskiego... głową. Wreszcie pokazał spokój, jakiego niegdyś nie miał pod bramką. Po dośrodkowaniu Sławomira Cienciały, piłkę przed siebie odbił bramkarz BKS-u, a Malina pewnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył na 8-0.
Wcześniej zawodnik zaliczył jeszcze asystę. Idealnie dośrodkował wzdłuż linii bramkowej do Mariusza Sachy, zawodnika Cracovii, a ten z bliska wbił piłkę do siatki. Wychowanek bielszczan podpisze kontrakt z Podbeskidziem, a szerszą rozmowę z nim będzie można znaleźć niebawem na naszym portalu. Ostatnie słowo w tym meczu znów należało do "Górali". Malinowski przeprowadził kolejny drybling i został wycięty w polu karnym. "Jedenastkę" wykorzystał snajper - Danczik.
Rywale z BOZPN-u mieli tylko jeden strzał w światło bramki. W pierwszej połowie z dystansu uderzał Rafał Żurek, ale z jego uderzeniem Richard Zajac nie miał problemów.
Jego piłkarze wzięli sobie te słowa do serca. Już do przerwy prowadzili trzema bramkami. Ostre strzelanie rozpoczął Sebastian Ziajka precyzyjnym strzałem z dystansu. Na kwadrans przed końcem pierwszej połowy Juraj Danczik potwierdził ostatnio znakomitą dyspozycję strzelecką. Słowacki stoper zdobył gola głową po dośrodkowaniu Dariusza Kołodzieja z rzutu rożnego. To było już trzecie jego trafienie w ostatnim czasie. Na tym jednak nie poprzestał... Przed przerwą gola z rzutu wolnego zdobył natomiast sam Kołodziej.
Prawdziwej masakry zawodników z niższych lig z podokręgu bielskiego, w tym BKS-u Stal i Skałki Żabnica, dokonali jednak w drugiej połowie. Cztery minuty po przerwie Maciej Rogalski pewnie wykończył strzałem w długi róg indywidualną akcję. Później zaczął się prawdziwy pokaz Piotra Malinowskiego. Ponaddźwiękowy napastnik Podbeskidzia zdobył trzy gole, każdego w sposób pokazujący inną jego zaletę. Najpierw po rajdzie między obrońcami dokładnie przymierzył z 16 metrów. Następnie wykorzystał idealne dośrodkowanie Damiana Chmiela, pokonując Rafała Zielińskiego... głową. Wreszcie pokazał spokój, jakiego niegdyś nie miał pod bramką. Po dośrodkowaniu Sławomira Cienciały, piłkę przed siebie odbił bramkarz BKS-u, a Malina pewnym strzałem pod poprzeczkę podwyższył na 8-0.
Wcześniej zawodnik zaliczył jeszcze asystę. Idealnie dośrodkował wzdłuż linii bramkowej do Mariusza Sachy, zawodnika Cracovii, a ten z bliska wbił piłkę do siatki. Wychowanek bielszczan podpisze kontrakt z Podbeskidziem, a szerszą rozmowę z nim będzie można znaleźć niebawem na naszym portalu. Ostatnie słowo w tym meczu znów należało do "Górali". Malinowski przeprowadził kolejny drybling i został wycięty w polu karnym. "Jedenastkę" wykorzystał snajper - Danczik.
Rywale z BOZPN-u mieli tylko jeden strzał w światło bramki. W pierwszej połowie z dystansu uderzał Rafał Żurek, ale z jego uderzeniem Richard Zajac nie miał problemów.
Polecane
Ekstraklasa