Sparing: Cracovia - Podbesidzie 2-5. "Górale" zademonstrowali siłę
16.05.2012
Ekstraklasa zobowiązuje. Tak można by w skrócie podsumować dzisiejszy mecz. Podbeskidzie grało dziś z przedstawicielem niższej ligi i dokładnie takie wrażenie można było odnieść, patrząc na treningowe boisko Cracovii przy ulicy Wielickiej. Oba zespoły wystąpiły w bardzo eksperymentalnych składach, jednak silniejszą ekipę przywieźli bielszczanie. Stąd tak imponujący wynik...
Pierwsza połowa była koncertem Sylwestra Patejuka. Lewoskrzydłowy idealnie wykonywał stałe fragmenty gry, piłkę wrzucał w punkt, toteż dwa gole padły po jego podaniach z rzutów rożnych. W 5. minucie do główki najwyżej wyskoczył Damian Byrtek, a w 30. na krótkim słupku Robert Demjan. W międzyczasie dwójka Demjan - Patejuk przeprowadziła jeszcze jedną bramkową akcję. Idealne prostopadłe podanie Słowaka pewnym strzałem w sytuacji sam na sam z bramkarzem wykorzystał Patejuk.
Cracovia była w stanie odpowiedzieć tylko ładnym uderzeniem Marcina Budzińskiego z 30 metrów. Żaden z zawodników Podbeskidzia nie doskoczył do pomocnika Cracovii, dokładnie tak samo jak w ligowym meczu tych drużyn. Wtedy też skończyło się to golem "Budzika".
Po przerwie w Podbeskidziu pojawiło się kilku graczy z Młodej Ekstraklasy a także dwóch testowanych. Bramkarz Marcin Kościelnik z Dalinu Myślenice źle wprowadzał piłkę do gry, a bramkę puścił po... lobie, co jest tym dziwniejsze, że mierzy 193 centymetry. Błąd w tej sytuacji popełnił Mariusz Mikoda.
Zdecydowanie lepiej pokazał się drugi ze sprawdzanych graczy. Kamil Adamek, napastnik Drzewiarza Jasienica, choć nie błyszczał, potwierdził renomę łowcy bramek. Ponad 30 goli w lidze okręgowej w tym sezonie, okrasił teraz dwoma trafieniami. Najpierw pewnie wykorzystał rzut karny po faulu na Danielu Bujoku, a później dostawił nogę do piłki zagranej przez Dariusza Łatkę, ustawionego nietypowo, bo na prawej obronie.
Pierwsza połowa była koncertem Sylwestra Patejuka. Lewoskrzydłowy idealnie wykonywał stałe fragmenty gry, piłkę wrzucał w punkt, toteż dwa gole padły po jego podaniach z rzutów rożnych. W 5. minucie do główki najwyżej wyskoczył Damian Byrtek, a w 30. na krótkim słupku Robert Demjan. W międzyczasie dwójka Demjan - Patejuk przeprowadziła jeszcze jedną bramkową akcję. Idealne prostopadłe podanie Słowaka pewnym strzałem w sytuacji sam na sam z bramkarzem wykorzystał Patejuk.
Cracovia była w stanie odpowiedzieć tylko ładnym uderzeniem Marcina Budzińskiego z 30 metrów. Żaden z zawodników Podbeskidzia nie doskoczył do pomocnika Cracovii, dokładnie tak samo jak w ligowym meczu tych drużyn. Wtedy też skończyło się to golem "Budzika".
Po przerwie w Podbeskidziu pojawiło się kilku graczy z Młodej Ekstraklasy a także dwóch testowanych. Bramkarz Marcin Kościelnik z Dalinu Myślenice źle wprowadzał piłkę do gry, a bramkę puścił po... lobie, co jest tym dziwniejsze, że mierzy 193 centymetry. Błąd w tej sytuacji popełnił Mariusz Mikoda.
Zdecydowanie lepiej pokazał się drugi ze sprawdzanych graczy. Kamil Adamek, napastnik Drzewiarza Jasienica, choć nie błyszczał, potwierdził renomę łowcy bramek. Ponad 30 goli w lidze okręgowej w tym sezonie, okrasił teraz dwoma trafieniami. Najpierw pewnie wykorzystał rzut karny po faulu na Danielu Bujoku, a później dostawił nogę do piłki zagranej przez Dariusza Łatkę, ustawionego nietypowo, bo na prawej obronie.
Polecane
Ekstraklasa