Sloboda: Nie jesteśmy tak słabi, jak pokazuje tabela
21.10.2013
Podbeskidzie w Krakowie stworzyło sobie tyle sytuacji, że spokojnie można by obdzielić nimi kilka spotkań. "Górale" prowadzili 2:1 i niewiele brakowało, a podwyższyliby rezultat na 3:1. Nie udało się, a Cracovia w dwie minuty zadała gościom dwa szybkie ciosy i ostatecznie wygrała. Aż 4:2.
- Myślałem, że dzisiaj zdobędziemy jakieś punkty, ale się nie udało. Gdy prowadziliśmy 2:1 to przestaliśmy grać, pogubiliśmy się z tyłu i daliśmy strzelić sobie jeszcze trzy gole. Mieliśmy swoje sytuacje i gdybyśmy strzelili gola na 3:1, to wywieźlibyśmy z Krakowa komplet punktów. Niestety się nie udało - żałował po spotkaniu Anton Sloboda.
Sloboda w spotkaniu z "Pasami" był jednym z najaktywniejszych na boisku. Słowak, w pierwszej połowie, doprowadził do wyrównania, po świetnym podaniu Sebastiana Bartlewskiego, a gdyby Marcin Wodecki pokonał Krzysztofa Pilarza miałby również asystę.
- Wolałbym, żebyśmy wygrali. Gol cieszy, ale to nie jest to samo co zwycięstwo. Najważniejsze jest dobro całej drużyny i chciałbym strzelić zwycięskiego gola, takiego, który da nam trzy punkty. Może z Ruchem się uda - zastanawia się Sloboda.
Podbeskidzie kolejne spotkanie rozegra już w czwartek, a do Bielska-Białej przyjedzie chorzowski Ruch. "Górale" muszą więc szybko zregenerować siły, bo sytuacja w tabeli wygląda coraz gorzej.
- To będzie bardzo ważny mecz. Nasza sytuacja w tabeli jest coraz gorsza i musimy wreszcie coś wygrać. My na prawdę nie jesteśmy tak słabi, jak pokazuje tabela. Mam nadzieję, że mecz z Ruchem pozwoli nam się odbić od dna - kończy z nadzieją Sloboda.
- Myślałem, że dzisiaj zdobędziemy jakieś punkty, ale się nie udało. Gdy prowadziliśmy 2:1 to przestaliśmy grać, pogubiliśmy się z tyłu i daliśmy strzelić sobie jeszcze trzy gole. Mieliśmy swoje sytuacje i gdybyśmy strzelili gola na 3:1, to wywieźlibyśmy z Krakowa komplet punktów. Niestety się nie udało - żałował po spotkaniu Anton Sloboda.
Sloboda w spotkaniu z "Pasami" był jednym z najaktywniejszych na boisku. Słowak, w pierwszej połowie, doprowadził do wyrównania, po świetnym podaniu Sebastiana Bartlewskiego, a gdyby Marcin Wodecki pokonał Krzysztofa Pilarza miałby również asystę.
- Wolałbym, żebyśmy wygrali. Gol cieszy, ale to nie jest to samo co zwycięstwo. Najważniejsze jest dobro całej drużyny i chciałbym strzelić zwycięskiego gola, takiego, który da nam trzy punkty. Może z Ruchem się uda - zastanawia się Sloboda.
Podbeskidzie kolejne spotkanie rozegra już w czwartek, a do Bielska-Białej przyjedzie chorzowski Ruch. "Górale" muszą więc szybko zregenerować siły, bo sytuacja w tabeli wygląda coraz gorzej.
- To będzie bardzo ważny mecz. Nasza sytuacja w tabeli jest coraz gorsza i musimy wreszcie coś wygrać. My na prawdę nie jesteśmy tak słabi, jak pokazuje tabela. Mam nadzieję, że mecz z Ruchem pozwoli nam się odbić od dna - kończy z nadzieją Sloboda.
Polecane
Ekstraklasa