Sławomir Cienciała wraca, więc ktoś będzie musiał odejść?

20.07.2010
Kibice Podbeskidzia mogą być zadowoleni z postawy swoich zawodników w meczach sparingowych. W siedmiu spotkaniach "Górale" zdobyli 20 bramek. Ostatnio pokonali Odrę Wodzisław 6-0.
Dobrze spisuje się także defensywa. Podbeskidzie straciło tylko trzy bramki w meczach towarzyskich. - Już pod koniec rundy wiosennej graliśmy bardzo dobrze z tyłu. Teraz naszą defensywę wzmocnił jeszcze powrót Sławka Cienciały - cieszy się trener Robert Kasperczyk.

Zawodnik musiał pauzować przez całą wiosnę, ponieważ w lutym doznał kontuzji kolana. - Fizycznie i psychicznie czuję się bardzo dobrze. Rzecz jasna, powrót po tak długiej przerwie łatwy nie jest. Trzeba odświeżyć automatyczne nawyki boiskowe, które gdzieś umykają, jeśli się nie gra. Mam nadzieję, że stanie się to jak najszybciej - mówi Cienciała.

Rywalizacja o miejsce w składzie jest duża. Dlatego możliwe jest, że ktoś będzie musiał odejść. - Niewykluczone niestety, że będziemy musieli z kogoś zrezygnować. Nie będzie to łatwa decyzja. Wszyscy pracowaliśmy bardzo solidnie i żal komukolwiek podziękować - twierdzi szkoleniowiec "Górali".
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również