"Śląskie z nogą w głowie": Kto nowym trenerem Podbeskidzia?
Podbeskidzie miało wybrać trenera na półtora roku. Takiego, który powalczy w ekstraklasie, a jeśli się nie uda, powalczy o wygranie I ligi. Ten czmychnął jednak przy pierwszej nadarzającej się okazji. Jedynym pozytywem jest to, że w czterech meczach zdobył niemal tyle punktów, co poprzedni trzej trenerzy w 15 spotkaniach. I że zespół wygląda na nieźle przygotowany fizycznie. Teraz jednak mylić się nie można. I jeszcze realniej myśleć o budowaniu drużyny. To powinno być priorytetem.
Dlatego cała sytuacja może jeszcze Podbeskidziu wyjść na dobre. Traf chciał, że akurat dzień przed odejściem Kubickiego, Pogoń Szczecin podjęła wielce absurdalną decyzję o zwolnieniu Artura Skowronka. Na ten moment byłby chyba najlepszym rozwiązaniem dla „Górali”. W Radzionkowie pokazał, że potrafi sobie radzić z młodymi zawodnikami w trudnych warunkach. W Szczecinie pokazał, że radzi sobie też z doświadczonymi i starszymi od siebie. Niech mi nikt nie mówi, że w Szczecinie nic nie pokazał. Jego zespół grał ciekawą piłkę, wniósł kilka postaci, na których można zawiesić oko, a przede wszystkim jako beniaminek w połowie sezonu zapewnił sobie z drużyną utrzymanie. Pogoni na więcej w obecnym składzie nie stać i póki co powinni Skowronka tylko chwalić. Jeśli tego nie robią, jeśli go wyrzucili – co zostało fatalnie przyjęte przez kibiców – to trzeba tylko korzystać.