Śląsk - Podbeskidzie 1-1. Stracili trzy punkty w doliczonym czasie...

17.03.2013
Podbeskidzie Bielsko-Biała do 90. minuty wygrywało na boisku mistrza Polski. Wtedy jednak gola zdobył Łukasz Gikiewicz. Wcześniej rzutu karnego dla Śląska Wrocław nie wykorzystał Sebastian Mila.
Wydarzenie
W 66. minucie Damian Chmiel przedarł się prawą stroną boiska w pole karne Śląska i dograł piłkę do Roberta Demjana. Słowak świetnie się zastawił i podał jak na tacy do ustawionego na 10. metrze Fabiana Paweli. Napastnik bielszczan, choć wcale nie grał dobrego meczu, strzelił bardzo pewnie i pokonał Mariana Kelemena.

Bohater
Richard Zajac. W 31. minucie do sytuacji sam z nim doszedł Łukasz Gikiewicz. Napastnik znalazł się w pobliżu Słowaka i padł na ziemię, a sędzia podyktował rzut karny i dał golkiperowi "Górali" żółtą kartkę. Jak pokazały powtórki - niesłusznie. Do piłki podszedł Sebastian Mila. Bielski bramkarz zdołał jednak odbić piłkę po jego strzale, a dobitka kapitana gospodarzy była niecelna. Z 11 karnych, jakie strzelano Zajacowi, gdy bronił bramki Podbeskidzia, tylko pięć okazało się skutecznych.

Rozczarowanie
Nie podobało nam się, że bielszczanie mało grali w piłkę i bardzo nerwowo, wręcz rozpaczliwie, się bronili. Ale nie sposób krytykować przedostatniej drużyny w tabeli po remisie z mistrzem Polski. Rozczarowaniem byli raczej wrocławianie, którzy - zwłaszcza w drugiej połowie - zaprezentowali się fatalnie i nie wyglądali jak czołowa drużyna ligi. Albo raczej... wyglądali. W ekstraklasie czołowe drużyny grają ostatnio gorzej niż te skazane na spadek i Śląsk się w tę tendencję wpasował.

Co ciekawego
- W 90. minucie po dośrodkowaniu z prawej strony potężnym strzałem popisał się Łukasz Gikiewicz, który uratował dla swojej drużyny remis. Zajac był bez szans.

- Już w 2. minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony boiska, groźny strzał z pierwszej piłki oddał Mila. Trafił jednak w słupek.

- W odpowiedzi bielszczanie uderzyli w poprzeczkę. Robert Demjan wygrał pojedynek główkowy z Marcinem Kowalczykiem, a z bliska - również głową - strzelał wracający po półrocznej przerwie do składu "Górali" Tomasz Górkiewicz. Do szczęścia zabrakło kilku centymetrów.

- Tuż przed przerwą Podbeskidzie miało kolejną znakomitą szansę. Wielką ambicją popisał się Damian Chmiel, który leżąc utrzymał piłkę na linii końcowej... głową, wyłuskał ją Marek Sokołowski i uderzył z ostrego kąta w długi róg. Kelemen odbił jednak na rzut rożny.

- Mecz oglądało z trybun dwóch kibiców angielskiego Hull City, którzy przylecieli z Anglii specjalnie, by zobaczyć Podbeskidzie w akcji.

- Śląsk Wrocław pozwala kibicom niewidomym i niedowidzącym przyjść na stadion i słuchać specjalnie przygotowanego komentarza meczowego poprzez telefony i inne urządzenia elektroniczne.

- Przed meczem pamiątkową tablicę z rąk Piotra Waśniewskiego otrzymał Marian Kelemen. Słowacki bramkarz rozgrywał dziś setny mecz w barwach Śląska.

- Pierwszy gwizdek sędziego Huberta Siejewicza poprzedziła minuta ciszy ku pamięci Joachima Stachuły, byłego zawodnika wrocławskiego klubu.

- Podczas prezentacji składów doszło do pomyłki. Spiker wyczytał nazwisko debiutującego w barwach Śląska Adama Kokoszki, a na telebimie wyświetliło się zdjęcie... Tomasza Jodłowca, który od tej rundy gra już w Legii Warszawa.

- Dziś bielscy bramkarze musieli się rozgrzewać sami, bowiem po odejściu Jarosława M. póki co nie mają trenera. Pomagał im jedynie Ryszard Kłusek, asystent Dariusza Kubickiego.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również