Śląsk - Podbeskidzie 0-0. Na święta bez fajerwerków

04.04.2015
Niewiele ciekawych momentów i mnóstwo walki - tak wyglądało świąteczne spotkanie Śląska z Podbeskidziem. Kibice nie doczekali się goli. Z takiego obrotu sprawy bardziej zdawali cieszyć się goście.
Rafał Rusek/Press Focus
Wydarzenie
Ledwie 11-minutowy pobyt na murawie zanotował Milos Lacny, który zmienił Roberta Picha. W 84. minucie mógł zostać bohaterem, ale strzał głową odbił się od słupka. 180 sekund później zapracował na miano negatywnego bohatera, gdy skompletował drugą żółtą kartkę bezmyślnie atakując Piotra Tomasika. Pomocnik przedwcześnie przeszedł drogę do szatni.


Bohater
Pavol Stano. Solidny punkt defensywy „Górali” także w kolejnym meczu ligowym. Tym razem rzadziej angażował się w akcje zaczepne, ale z pożytkiem dla obrony, która w sobotę słabych punktów nie miała. W 79. minucie Stano zatrzymał bardzo groźną kontrę Śląska, gdy jeden z rywali wychodził na pozycję sam na sam z golkiperem Podbeskidzia.


Rozczarowanie
Flavio Paixao. Najlepszy strzelec Śląska w sobotę nie zachwycił. Nadspodziewanie mało dał swojej drużyny w ataku. Bez efektywności snajpera wrocławianie sporo z ofensywnych atutów tracilil.


Co ciekawego
- Skład „Górali”? Tym razem bez niespodzianek – niemal w komplecie taki, jaki przewidywaliśmy dzień przed meczem.

- Dopiero w 23. minucie oglądaliśmy pierwszy celny strzał – Damiana Chmiela w środek bramki.

- Gospodarze dogodną okazję wypracowali sobie dopiero w 32. minucie, ale była to sytuacja stuprocentowa. Uderzenie Roberta Picha obronił Richard Zajac.

- W końcówce pierwszej połowy przeciętne widowisko ożywiło się... faulami. Żółte kartki złapali wówczas Tomasz Górkiewicz i Bartłomiej Konieczny.

- Marek Sokołowski nie zagra w następnym meczu. To efekt scysji z Flavio Paixao z 50. minuty spotkania, gdy obaj piłkarze w zamieszaniu zostali przez sędziego upomniani.

- Niewiele zabrakło, by w 70. minucie strzał głową Bartosza Śpiączki z 16 metrów wylądował w siatce. Napastnikowi Podbeskidzie zabrakło centymetrów.

- Wszystkie zmiany trenera Leszka Ojrzyńskiego miały w sobotę ofensywny charakter, lecz bez korekt w formacjach. Dały one niewielki efekt.

- Mecz obejrzało niewiele ponad 8 tys. widzów.

- To siódmy remis bielszczan ze Śląskiem w 9 konfrontacjach.


Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała 0-0

Śląsk: Pawełek – Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba – F.Paixao, Hołota, Hateley, Grajciar (70. Danielewicz), Pich (76. Lacny) – M.Paixao. Trener: Tadeusz Pawłowski.

Podbeskidzie: Zajac – Górkiewcz, Stano, Konieczny, Tomasik – Sokołowski, Deja, Iwański, Chmiel (87. Malinowski) – Śpiączka (71. Demjan) – Korzym (62. Chrapek). Trener: Leszek Ojrzyński.


Żółte kartki: Pawelec, F.Paixao, Hateley, Lacny – Górkiewicz, Konieczny, Sokołowski.
Czerwona kartka: Lacny, 87. minuta za drugą żółtą
Sędziował: Paweł Gil (Lublin).
źródło: SportSlaski.pl
autor: MN

Przeczytaj również