Słabość Zawiszy? „Górale” do Bydgoszczy po punkty
09.08.2014
Najlepsze oblicze Podbeskidzia w tym sezonie? To widzieliśmy w rywalizacji z Ruchem Chorzów, w pierwszych 20 minutach drugiej odsłonie. „Górale” wówczas grali z dużym polotem, ofensywnie, pewnie i trzykrotnie zaskoczyli defensywę uczestnika rozgrywek europejskich. Ale pozostała część potyczki wcale nie była jakaś olśniewająca. Do przerwy więcej klarownych okazji wypracowali sobie nawet chorzowianie. Nie da się jednak ukryć, że Podbeskidzie zaprezentowało w generalnym rozrachunku daleko większą konsekwencję, aniżeli we wcześniejszych, przegranych spotkaniach z Pogonią i Lechią.
Skoro przy bielszczanach, to być może tendencja zwyżkowa w kontekście samej gry nie jest jakaś nadzwyczaj widoczna. Cieszą natomiast świetne debiuty – bramkarza Michala Peskovicia, który zachował czyste konto oraz napastnika Macieja Korzyma, zaskarbiającego sobie serca kibiców golem i asystą. Poza tym znakomicie wypadł skrzydłowy Adam Pazio, który także dołożył swoją cegiełkę przy jednym z trafień. I nawet nieobecność kapitana Marka Sokołowskiego, pauzującego jeszcze za czerwoną kartkę w Gdańsku, nie była specjalnie odczuwalna. Gdy jeszcze na dobre przełamią się wracający pod Klimczok Robert Demjan i Sylwester Patejuk, to naprawdę ekipa trenera Leszka Ojrzyńskiego nabierze boiskowej jakości.
W niedzielę przeciwnik czeka na bielszczan trudny, aczkolwiek znajdujący się w sporym „dołku”. Zawisza tuż przed startem rozgrywek ekstraklasy sięgnął w stolicy po Superpuchar Polski, ale więcej powodów do radości próżno szukać. Owszem, na koncie bydgoszczan – identycznie, jak w przypadku Podbeskidzia – jest w tym sezonie jedno zwycięstwo. Bardziej jednak to efekt niefrasobliwości w 1. kolejce kieleckiej Korony, niż dobrej gry sensacyjnej w ubiegłym sezonie Zawiszy. Jagiellonia i Śląsk były już dla podopiecznych Jorge Paixao zbyt mocne. Szeroka kadra bydgoskiego zespołu to aż... 13 obcokrajowców, w tym pięciu Portugalczyków i czterech piłkarzy rodem z Brazylii. Jeśli ta mieszanka ma okazać się wybuchową, to nowy szkoleniowiec i częściowo nowy zespół potrzebują przede wszystkim czasu, który może – choć nie musi – działać na korzyść Zawiszy.
Z czysto piłkarskiego punktu widzenia Podbeskidzie nie musi więc mieć przed niedzielnym meczem nadmiernego respektu dla przeciwnika. Forma przemawia za „Góralami”, których stać na zgarnięcie kolejnych „oczek”.
4. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
10.08.2014 r. (niedziela, godzina 15:30)
Zawisza Bydgoszcz - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Skoro przy bielszczanach, to być może tendencja zwyżkowa w kontekście samej gry nie jest jakaś nadzwyczaj widoczna. Cieszą natomiast świetne debiuty – bramkarza Michala Peskovicia, który zachował czyste konto oraz napastnika Macieja Korzyma, zaskarbiającego sobie serca kibiców golem i asystą. Poza tym znakomicie wypadł skrzydłowy Adam Pazio, który także dołożył swoją cegiełkę przy jednym z trafień. I nawet nieobecność kapitana Marka Sokołowskiego, pauzującego jeszcze za czerwoną kartkę w Gdańsku, nie była specjalnie odczuwalna. Gdy jeszcze na dobre przełamią się wracający pod Klimczok Robert Demjan i Sylwester Patejuk, to naprawdę ekipa trenera Leszka Ojrzyńskiego nabierze boiskowej jakości.
W niedzielę przeciwnik czeka na bielszczan trudny, aczkolwiek znajdujący się w sporym „dołku”. Zawisza tuż przed startem rozgrywek ekstraklasy sięgnął w stolicy po Superpuchar Polski, ale więcej powodów do radości próżno szukać. Owszem, na koncie bydgoszczan – identycznie, jak w przypadku Podbeskidzia – jest w tym sezonie jedno zwycięstwo. Bardziej jednak to efekt niefrasobliwości w 1. kolejce kieleckiej Korony, niż dobrej gry sensacyjnej w ubiegłym sezonie Zawiszy. Jagiellonia i Śląsk były już dla podopiecznych Jorge Paixao zbyt mocne. Szeroka kadra bydgoskiego zespołu to aż... 13 obcokrajowców, w tym pięciu Portugalczyków i czterech piłkarzy rodem z Brazylii. Jeśli ta mieszanka ma okazać się wybuchową, to nowy szkoleniowiec i częściowo nowy zespół potrzebują przede wszystkim czasu, który może – choć nie musi – działać na korzyść Zawiszy.
Z czysto piłkarskiego punktu widzenia Podbeskidzie nie musi więc mieć przed niedzielnym meczem nadmiernego respektu dla przeciwnika. Forma przemawia za „Góralami”, których stać na zgarnięcie kolejnych „oczek”.
4. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
10.08.2014 r. (niedziela, godzina 15:30)
Zawisza Bydgoszcz - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
Polecane
Ekstraklasa