Siatkarz Jastrzębskiego Węgla: Może dobrze, że odpadliśmy z pucharów?
04.01.2013
Jastrzębianie w ciągu 10 dni trzy razy zmierzą się ze Skrą. Raz już ją pokonali - w bełchatowskim meczu Pucharu Polski wygrali 3-2. Czy tym razem będzie podobnie? - To dla nas prawdziwy test, chyba najciekawszy moment fazy zasadniczej. Wygraliśmy wcześniej z Resovią, po najlepszym w naszym wykonaniu meczu tego sezonu. Z Bełchatowem nie graliśmy aż tak dobrze, jednak ucieszył nas wynik. Podobnie jak trzecie miejsce w tabeli PlusLigi. Najważniejsze, że wreszcie zaczęliśmy walczyć jak prawdziwa drużyna - podkreśla.
Po odpadnięciu z europejskich pucharów dla jastrzębian stało się ważne każde krajowe trofeum. Łasko twierdzi, że w zmaganiach odpadnięcie z pucharów może pomóc. - O Pucharze CEV zrobiło się w Polsce głośno dopiero wtedy, gdy z niego odpadliśmy. Wcześniej nikogo te rozgrywki nie grzały. Nasza porażka to był skandal, choć awans przeszedłby chyba bez echa. Walczyliśmy na sto procent, ale ten sezon jest wyjątkowo trudny. Może dobrze się stało, że odpadliśmy? To, że ostatnio w PlusLidze zdarza się tyle kontuzji jest pokłosiem igrzysk. Przecież kadrowicze rozgrywają w sezonie ponad 100 meczów! Nie jest łatwo zmobilizować się po tak wielkim turnieju, by niemal bez treningów, będąc ciągle w podróży, grać znakomicie dwa razy w tygodniu - dodaje w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
- Mnie także nie jest łatwo wrócić do formy. Zaledwie dzień po zakończeniu sezonu ligowego pojechałem już na zgrupowanie kadry. Potem był brąz w Londynie i trzeba było szybko wracać do rzeczywistości. Nie jestem w optymalnej formie, tak samo moja drużyna - kończy Michał Łasko.
Po odpadnięciu z europejskich pucharów dla jastrzębian stało się ważne każde krajowe trofeum. Łasko twierdzi, że w zmaganiach odpadnięcie z pucharów może pomóc. - O Pucharze CEV zrobiło się w Polsce głośno dopiero wtedy, gdy z niego odpadliśmy. Wcześniej nikogo te rozgrywki nie grzały. Nasza porażka to był skandal, choć awans przeszedłby chyba bez echa. Walczyliśmy na sto procent, ale ten sezon jest wyjątkowo trudny. Może dobrze się stało, że odpadliśmy? To, że ostatnio w PlusLidze zdarza się tyle kontuzji jest pokłosiem igrzysk. Przecież kadrowicze rozgrywają w sezonie ponad 100 meczów! Nie jest łatwo zmobilizować się po tak wielkim turnieju, by niemal bez treningów, będąc ciągle w podróży, grać znakomicie dwa razy w tygodniu - dodaje w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".
- Mnie także nie jest łatwo wrócić do formy. Zaledwie dzień po zakończeniu sezonu ligowego pojechałem już na zgrupowanie kadry. Potem był brąz w Londynie i trzeba było szybko wracać do rzeczywistości. Nie jestem w optymalnej formie, tak samo moja drużyna - kończy Michał Łasko.
Polecane
Plus Liga