Serginho pokazał się bielskiej publiczności. Jak zagrał?
29.09.2011
21-latek - po rozegraniu dwóch pełnych meczów w Młodej Ekstraklasie - dostał od trenera Roberta Kasperczyka szansę debiutu w pierwszej drużynie przez 45 minut spotkania pucharowego z GKS-em Bełchatów. Wychowanek Internacionalu Porto Alegre pokazał, że nie ma problemów z przyjęciem piłki nawet w trudnych sytuacjach, próbował też "przekładanki" nad piłką, czyli firmowego zagrania Cristiano Ronaldo, jednak jak na razie niewiele było z jego starań pożytków.
- Na pewno musimy się nauczyć z nim grać. On jest młody, chce mieć cały czas piłkę przy nodze i ją prowadzić. Przy takich nawykach trzeba być podwójnie skoncentrowanym z tyłu i przygotowanym do asekuracji, bo to zawsze "śmierdzi" stratą. Im dłużej będziemy się znali, tym będzie nam łatwiej - uważa Tomasz Górkiewicz, prawy obrońca Podbeskidzia.
Lepszego poznania się z Sergio Luisem Dezanem nie ułatwia bariera językowa. Serginho - co zrozumiałe - nie mówi po polsku, jednak niewiele lepiej radzi sobie z angielskim. Jego ojczystym językiem jest portugalski, a tym akurat mało kto w Polsce się posługuje. - Różnie się komunikujemy. Na razie śmiejemy się, że potrafi mówić tylko "ok, ok". Troszkę próbujemy też po angielsku - tłumaczy Górkiewicz. - Trzeba powiedzieć, że Bełchatów pozwolił we wtorkowym meczu na troszkę "braziliany". Serginho kilka razy zagrał efektownie, ale przeciwnik zostawiał nam dużo miejsca i jego prawdziwą wartość poznamy dopiero w meczach ligowych - kończy Tomasz Górkiewicz.
- Na pewno musimy się nauczyć z nim grać. On jest młody, chce mieć cały czas piłkę przy nodze i ją prowadzić. Przy takich nawykach trzeba być podwójnie skoncentrowanym z tyłu i przygotowanym do asekuracji, bo to zawsze "śmierdzi" stratą. Im dłużej będziemy się znali, tym będzie nam łatwiej - uważa Tomasz Górkiewicz, prawy obrońca Podbeskidzia.
Lepszego poznania się z Sergio Luisem Dezanem nie ułatwia bariera językowa. Serginho - co zrozumiałe - nie mówi po polsku, jednak niewiele lepiej radzi sobie z angielskim. Jego ojczystym językiem jest portugalski, a tym akurat mało kto w Polsce się posługuje. - Różnie się komunikujemy. Na razie śmiejemy się, że potrafi mówić tylko "ok, ok". Troszkę próbujemy też po angielsku - tłumaczy Górkiewicz. - Trzeba powiedzieć, że Bełchatów pozwolił we wtorkowym meczu na troszkę "braziliany". Serginho kilka razy zagrał efektownie, ale przeciwnik zostawiał nam dużo miejsca i jego prawdziwą wartość poznamy dopiero w meczach ligowych - kończy Tomasz Górkiewicz.
Polecane
Ekstraklasa