Sebastian Ziajka: Wszyscy bez wyjątku, cały klub, uczymy się ekstraklasy

06.03.2012
- Bloki za trybunami, muzyka z "Janosika"? Ma to swój urok. Pewnie każdy wolałby grać w większym klubie, najlepiej w Realu Madryt, ale trzeba twardo stąpać po ziemi - mówi Sebastian Ziajka.
Piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała udzielił wywiadu tygodnikowi "Piłka Nożna". - Patrzymy w stronę czołowych miejsc. Skoro Ruch Chorzów może tak dobrze sobie radzić, to dlaczego nie Podbeskidzie. Będzie okazja, to się zawalczy, ale bez napinki. Wciąż jednak najczęściej patrzymy do dołu niż do góry. Naprawdę mamy przyzwoity zespół, który w dodatku, mimo że piłkarze nie mają po 18 lat, wciąż się rozwija - mówi skrzydłowy.

Strzelec trzech goli w tym sezonie zdradza też, że mógł trafić do ekstraklasy już wcześniej. - Po udanej rundzie jesiennej sezonu 2009-10 zainteresował się mną Jan Urban. Chciał zaostrzyć w Legii rywalizację na lewym skrzydle i znaleźć kogoś, kto powalczy z Maćkiem Rybusem. Wiem, że był temat mojego transferu, ale do dziś nie wiem, dlaczego do finalizacji nie doszło - przyznaje.

Na koniec pada pytanie, czy Podbeskidzie to organizacyjnie klub na miarę ekstraklasy. Ziajka ociąga się z odpowiedzią. W końcu mówi. - Powiem w ten sposób: wszyscy bez wyjątku, cały klub, a więc także piłkarze, dopiero uczymy się tej ekstraklasy - kończy pomocnik "Górali".
źródło: Piłka Nożna/SportSlaski.pl

Przeczytaj również