"Są już pewne sygnały, że najprawdopodobniej wrócę do Bielska"

28.05.2012
- Staraliśmy się, ale wiadomo, był to ostatni mecz sezonu. Nie chcieliśmy sobie zrobić wielkiej krzywdy - komentuje ostatnie spotkanie w sezonie GKS-u Katowice Damian Chmiel, który wkrótce wróci do "Górali".
Spotkanie z Sandecją nie stało na wysokim poziomie. Poziom był wręcz wakacyjny. - Wszyscy widzieli, jak to wyglądało. Był to ostatni mecz dwóch drużyn, które już wcześniej zapewniły sobie utrzymanie. My chcieliśmy grać piłką, długo się przy niej utrzymywać i wygrać, bo ostatnie pojedynki wysoko przegraliśmy - mówi Chmiel.

- Staraliśmy się, ale wiadomo, był to ostatni mecz sezonu. Nie chcieliśmy sobie zrobić wielkiej krzywdy - przyznaje pomocnik, który sam mógł rozstrzygnąć losy spotkania w drugiej połowie. - Przemek Pitry wszedł po przerwie i od razu świetnie mi dograł. Ja niestety nieczysto trafiłem w piłkę i zmarnowałem okazję - przyznaje zawodnik.

Chmielowi kończy się wypożyczenie. Zespół z Bukowej z chęcią widziałby tego piłkarza u siebie na dłużej. Będzie to jednak trudne zadanie do zrealizowania. - Nie chcę deklarować, że to był mój ostatni mecz dla GKS-u, ale są już pewne sygnały, że najprawdopodobniej wrócę do Bielska i okres przygotowawczy spędzę w Podbeskidziu. A co będzie dalej? Zobaczymy - wyjaśnia jeden z najlepszych zawodników katowiczan w zakończonym sezonie.

Chmiel zagrał w 27 meczach ligowych GKS-u. Wszystkie te spotkana rozpoczął w podstawowym składzie. Strzelił cztery gole.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również