Ryszard Wieczorek zadebiutuje w "derbikach". Ma jednak poważny problem...

24.11.2013
Ryszard Wieczorek w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała zanotuje powtórny debiut na ławce trenerskiej Górnika Zabrze. Doświadczony szkoleniowiec ma jednak poważny problem.
Przed pierwszym meczem po powrocie na ławce trenerskiej Górnika Zabrze Ryszard Wieczorek nie może czuć się komfortowo. Doświadczony szkoleniowiec będzie miał bardzo ograniczone pole manewru przy zestawieniu defensywy. Z powodu kontuzji nie będzie mógł skorzystać z usług Oleksandra Szeweluchina, Seweryna Gancarczyka, Adama Dancha, Błażeja Augustyna. Z kolei nie w pełni sił jest Boris Pandża.

Ze środkowych obrońców do dyspozycji Wieczorka zostali jedynie Antoni Łukasiewicz i Tomasz Wełnicki. Najpewniej ta właśnie para mecz z "Góralami" rozpocznie od pierwszej minuty. 
- Dokładnie przyglądam się zawodnikom, którzy są gotowi do gry. Indywidualne rozmowy pomogą mi w podjęciu decyzji. Wierzę jednak, że ci, którzy w niedzielę wyjdą na boisko, poradzą sobie. Wierzę w nich i mam nadzieję, że zespół również - zapewnia Wieczorek.

Ponadto pod znakiem zapytania stoi występ w meczu z Podbeskidziem Łukasza Madeja, który został zatrzymany przez policję i nie wiadomo czy będzie do dyspozycji trenera Wieczorka na to spotkanie. Otwiera to szansę na występ od pierwszego gwizdka przed Maciejem Małkowskim, który ostatnio grywał więcej w drużynie rezerw, niż pierwszym zespole.

Większych problemów kadrowych przed "derbikami" nie ma z kolei szkoleniowiec "Górali" Leszek Ojrzyński. Ostatnio niedomagał co prawda Dariusz Łatka, ale doszedł on już do pełni sił i przy Roosevelta powinie zagrać od pierwszych minut.

Wydarzeniem wieczoru będzie niewątpliwie powrót Wieczorka na ławkę trenerską Górnika. Doświadczony szkoleniowiec po raz ostatni prowadził zabrzan 31 sierpnia 2008 roku, w meczu z Legią Warszawa. Spotkanie to było częścią obchodów jubileuszu 60-lecia śląskiego klubu, a "Trójkolorowi" dali się łatwo rozbić stołecznej ekipie (0-3). Potem Wieczorka zastąpił Marcin Bochynek, a następnie Henryk Kasperczak, ale nie zdołali oni uratować drużyny przed degradacją.

Historia spotkań obu ekip przemawia zdecydowanie na korzyść Górnika. Zabrzanie wygrali aż pięć z siedmiu dotychczasowych gier z Podbeskidziem (z czego pięć w najwyższej klasie rozgrywkowej). Raz zanotowano też remis, a ostatni mecz obu drużyn w Zabrzu zakończył się zwycięstwem Podbeskidzia, które sięgnęło po całą pulę za sprawą trafienia Roberta Demjana z końcówki spotkania.

Jesienią w Bielsku-Białej z kolei wygrał Górnik, a bramki zanotowali wtedy Prejuce Nakoulma i Mariusz Przybylski. Honorowe trafienie dla bielszczan zanotował Łukasz Żegleń, przymierzany niegdyś do angażu przy Roosevelta. Ostatecznie jednak wychowanek Gwarka Zabrze trafił pod Klimczok.

Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała
Niedziela, 18:00
Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również