Rygielski postawił wszystko na jedną kartę i wyjechał do Niemiec
10.07.2009
Obrońca Wisły Kraków udał się tam z zespołem Polonii Bytom. - Podjąłem spore ryzyko, mam jednak nadzieję, że się opłaci - przewiduje Rygielski. - Zdaję sobie sprawę z tego, że rzeczywiście przede mną trudny czas, może nawet dotąd najtrudniejszy. Choćby dlatego, że Polonia musi mnie wykupić z Wisły - dodaje. A żeby do tego doszło, 26-latek musi przekonać trenera Jurija Szatałowa, o co z pewnością łatwo nie będzie, gdyż bytomski klub rzadko wydaje pieniądze na transfery.
Co spowodowało, że zawodnik, mając wydawało się pewne miejscu w Bielsku, postanowił tak zaryzykować? - Z Podbeskidziem przeszedłem cały obóz w Kętach, byłem po rozmowach z działaczami i w zasadzie wiele rzeczy było już ustalonych. Wydawało się więc, że tam zostanę, tymczasem prezes Podbeskidzia zachował się bardzo źle i w Bielsku grać nie będę. Szkoda, bo bardzo cenię trenera Marcina Brosza i chciałem zostać w tamtej drużynie - wyjaśnia Rygielski.
Co spowodowało, że zawodnik, mając wydawało się pewne miejscu w Bielsku, postanowił tak zaryzykować? - Z Podbeskidziem przeszedłem cały obóz w Kętach, byłem po rozmowach z działaczami i w zasadzie wiele rzeczy było już ustalonych. Wydawało się więc, że tam zostanę, tymczasem prezes Podbeskidzia zachował się bardzo źle i w Bielsku grać nie będę. Szkoda, bo bardzo cenię trenera Marcina Brosza i chciałem zostać w tamtej drużynie - wyjaśnia Rygielski.
Polecane
Ekstraklasa