Ruch - Podbeskidzie 2-0. Derbowa zamiana ról

08.12.2014
W ostatniej kolejce rozgrywek ekstraklasy to Ruch wyglądał bardzo przeciętnie, Podbeskidzie solidnie. Derby rządzą się swoimi prawami, dlatego też dziś w Chorzowie role odmieniły się o 180 stopni. Punktowe zdobycze obu ekip w porównaniu z poprzednim meczem ligowym również.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Wydarzenie
Akcja chorzowian z 40. minuty mogła najwybredniejszym sympatykom futbolu przypaść do gustu. Z narożnika pola karnego dośrodkował Filip Starzyński. Uczynił to nieco zbyt mocno, ale ofiarnie główką przed bramkę odegrał piłkę Bartłomiej Babiarz wprost do Rolanda Gigołajewa. Ten z 8 metrów huknął atomowo „słabszą” nogą pod poprzeczkę. Ku zdumieniu wszystkich Rosjanin trafił idealnie notując jedną z piękniejszych tej jesieni bramek przy Cichej.

Bohater
„Dwunożny” Roland Gigołajew. Przez jedną trzecią część spotkania Rosjanin irytował swoimi kiepskimi podaniami. Ale to był jego wieczór. W 40. minucie pokonał strzałem prawą nogą Michala Peskovica w opisanej powyżej sytuacji, po przerwie zaliczył świetną asystę przy bramce Grzegorza Kuświka, który z kolei wykazał się stoickim spokojem w polu karnym. Piłkę ze skrzydła dograł nogą... lewą. To premierowe trafienie skrzydłowego w ekstraklasie.

Rozczarowanie
Podbeskidzie w ofensywie w konfrontacji z Ruchem nie zaistniało. Niezłe momenty mieli Damian Chmiel i Robert Demjan, ale to wszystko zbyt mało. Najlepiej o postawie „Górali” świadczy fakt braku celnego strzału aż do... 87. minuty, kiedy w środek bramki miejscowych uderzył Frank Adu Kwame.

Co ciekawego
- Aż czterech zawodników zabrakło w składzie Podbeskidzia. Trener Leszek Ojrzyński nie mógł skorzystać z kontuzjowanych – Macieja Korzyma, Macieja Iwańskiego, Marka Sokołowskiego i Adama Pazio. W Ruchu wciąż nieobecni Wojciech Skaba i Marcin Kuś.

- Już w 2. minucie „Niebiescy” mieli świetną szansę na gola, ale nieznacznie pomylił się Filip Starzyński.

- Dopiero po upływie dwóch kwadransów odnotowaliśmy celny strzał. Próbę po ziemi Grzegorza Kuświka pewnie wyłapał Michal Pesković. „Górale” do pauzy żadnego uderzenia w światło bramki gospodarzy nie skierowali.

- Podbeskidzie miało kilka niezłych szans z rzutów wolnych zza „16”. Źle stałe fragmenty wykonywał Sylwester Patejuk. Tu wyraźny był brak Iwańskiego.

- Od 64. minuty, po wejściu Bartosza Śpiączki i Piotra Malinowskiego, „Górale” zmienili ustawienie na 4-4-2.

- W ekstraklasie w barwach Podbeskidzia zadebiutował Wojciech Okińczyc, który na ostatni kwadrans został desygnowany do gry jako kolejny napastnik. W doliczonym czasie gry zmarnował 100-procentową okazję.

- Chorzowianie przerwali w poniedziałek serię czterech meczów bez zwycięstwa przeciwko „Góralom”.

- Aż do 84. minuty z pierwszą zmianą czekał Waldemar Fornalik. Michał Efir zmienił wówczas Starzyńskiego.

- Czwartą żółtą kartkę w sezonie obejrzał Roland Gigołajew. Oznacza to absencję w meczu przeciwko Wiśle Kraków. Podobnie rzecz ma się z Frankiem Adu Kwame, którego zabraknie w starciu z Zawiszą.

- Marcin Malinowski obchodził w poniedziałek jubileusz – 450. mecz w ekstraklasie. Kapitan Ruchu otrzymał pamiątkową koszulkę z tymże numerem.

- To trzecie zwycięstwo Ruchu pod wodzą Waldemara Fornalika. Wcześniej przy Cichej poległy Jagiellonia oraz Śląsk.


Ruch Chorzów – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-0 (1-0)
1-0 Gigołajew, 40 min.
2-0 Kuświk, 55 min.

Ruch: Kamiński – Konczkowski, M.Malinowski, Stawarczyk, Dziwniel – Surma, Babiarz – Kowalski, Starzyński (84. Efir), Gigołajew (87. Zieńczuk) – Kuświk (90. Visnakovs). Trener: Waldemar Fornalik.

Podbeskidzie: Pesković – Górkiewicz, Pietrasiak, Stano, Konieczny, Adu Kwame – Patejuk (64. P.Malinowski), Lenartowski (64. Śpiączka), Sloboda, Chmiel – Demjan (76. Okińczyc). Trener: Leszek Ojrzyński.

Żółte kartki: Starzyński, Gigołajew, Stawarczyk – Sloboda, Konieczny
Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)
 
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również