Ruch - Podbeskidzie 1-3. "Górale" zdobyli Cichą i nadal walczą!
05.04.2013
Wydarzenie
Bielszczanie dobrze weszli w ten kluczowy dla nich mecz. W 12. minucie Piotr Stawarczyk ręką zablokował strzał Marka Sokołowskiego. Sędzia Paweł Gil bez wahania wskazał na 11. metr i dodatkowo ukarał chorzowskiego stopera żółtą kartką. "Jedenastkę" pewnie wykorzystał kapitan bielszczan.
Bohater
Marko Ćetković. Czarnogórzec po raz pierwszy wystąpił w pierwszym składzie Podbeskidzia i pokazał się o niebo lepiej niż gdy wchodził z ławki rezerwowych. Nie przeszkadzała mu piłka, grał z fantazją, kreował sytuację dla bielszczan. "Górale" jednak mogą mieć z niego pożytek.
Rozczarowanie
Gra defensywna Ruchu Chorzów. Fatalnie spisywał się Stawarczyk, Roberta Chwastka niemiłosiernie ogrywał Chmiel, niepewnie grał Arkadiusz Lewiński. Jacek Zieliński był zmuszony zamieszać w defensywie, ale zmiennicy ewidentnie nie zdali egzaminu.
Co ciekawego
- Cztery minuty po przerwie "Górale" podwyższyli prowadzenie. Damian Chmiel ładnie ograł Roberta Chwastka i oddał strzał z dystansu. Piłkę odbił Michal Pesković, ale z dobitką pośpieszył Robert Demjan i zdobył swojego kolejnego gola. Na wiosnę ma już piorunujący bilans - pięć bramek w sześciu meczach.
- Na 120 sekund przed końcem padła kontaktowa bramka dla Ruchu. Po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego z narożnika boiska, do siatki głową trafił Zieńczuk.
- W doliczonym czasie gry Demjan dobił "Niebieskich", wykorzystując za krótkie podanie jednego z obrońców do Peskovicia. Słowak spokojnie minął bramkarza i strzelił trzeciego gola.
- W 18. minucie Łukasz Janoszka dograł z lewej strony do Marka Zieńczuka, a ten uderzył głową po koźle. Fenomenalną interwencją wykazał się jednak Richard Zajac, który parował piłkę na róg.
- Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Maciej Jankowski łatwo ograł Dariusza Pietrasiaka i wystawiał jak na "patelni" jednemu z kolegów. Świetnie akcję przeciął jednak Zajac.
- Wielu zdziwiła zmiana dokonana przez trenera chorzowian. Zmieniony został najlepszy w szeregach gospodarzy Łukasz Janoszka, a na placu gry pozostał słabo grający Marek Zieńczuk. Jeden z kibiców z trybuny krytej krzyknął wtedy: "Jeszcze k... Kikuta wpuść".
- Bielszczanie wyglądali od "Niebieskich" zdecydowanie lepiej szybkościowo. Każdy piłkarz gości bez problemów wyprzedzał zawodników Ruchu.
- Chorzowscy kibice skorzystali z "wiosennej" aury i przed meczem stoczyli między sobą wojnę na śnieżki.
- Na stadionie pojawiła się drobna grupka kibiców Podbeskidzia. W Chorzowie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się przyjezdni piłkarze niż fani.
- Trenerzy obu drużyn trochę zamieszali w składach. Ruch po raz pierwszy zagrał w obronie z Djokiciem, Stawarczykiem, Lewińskim i Chwastkiem. Z kolei w Podbeskidziu od pierwszej minuty zagrali Marko Ćetković i Adam Deja. Ten pierwszy niespodziewanie wskoczył w miejsce Fabiana Paweli.
- Kibice "Niebieskich" po meczu skandowali: "Ruch to my, a nie wy". Z kolei sympatycy zasiadający na trybunie krytej pożegnali brawami... piłkarzy Podbeskidzia.
Bielszczanie dobrze weszli w ten kluczowy dla nich mecz. W 12. minucie Piotr Stawarczyk ręką zablokował strzał Marka Sokołowskiego. Sędzia Paweł Gil bez wahania wskazał na 11. metr i dodatkowo ukarał chorzowskiego stopera żółtą kartką. "Jedenastkę" pewnie wykorzystał kapitan bielszczan.
Bohater
Marko Ćetković. Czarnogórzec po raz pierwszy wystąpił w pierwszym składzie Podbeskidzia i pokazał się o niebo lepiej niż gdy wchodził z ławki rezerwowych. Nie przeszkadzała mu piłka, grał z fantazją, kreował sytuację dla bielszczan. "Górale" jednak mogą mieć z niego pożytek.
Rozczarowanie
Gra defensywna Ruchu Chorzów. Fatalnie spisywał się Stawarczyk, Roberta Chwastka niemiłosiernie ogrywał Chmiel, niepewnie grał Arkadiusz Lewiński. Jacek Zieliński był zmuszony zamieszać w defensywie, ale zmiennicy ewidentnie nie zdali egzaminu.
Co ciekawego
- Cztery minuty po przerwie "Górale" podwyższyli prowadzenie. Damian Chmiel ładnie ograł Roberta Chwastka i oddał strzał z dystansu. Piłkę odbił Michal Pesković, ale z dobitką pośpieszył Robert Demjan i zdobył swojego kolejnego gola. Na wiosnę ma już piorunujący bilans - pięć bramek w sześciu meczach.
- Na 120 sekund przed końcem padła kontaktowa bramka dla Ruchu. Po dośrodkowaniu Filipa Starzyńskiego z narożnika boiska, do siatki głową trafił Zieńczuk.
- W doliczonym czasie gry Demjan dobił "Niebieskich", wykorzystując za krótkie podanie jednego z obrońców do Peskovicia. Słowak spokojnie minął bramkarza i strzelił trzeciego gola.
- W 18. minucie Łukasz Janoszka dograł z lewej strony do Marka Zieńczuka, a ten uderzył głową po koźle. Fenomenalną interwencją wykazał się jednak Richard Zajac, który parował piłkę na róg.
- Na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Maciej Jankowski łatwo ograł Dariusza Pietrasiaka i wystawiał jak na "patelni" jednemu z kolegów. Świetnie akcję przeciął jednak Zajac.
- Wielu zdziwiła zmiana dokonana przez trenera chorzowian. Zmieniony został najlepszy w szeregach gospodarzy Łukasz Janoszka, a na placu gry pozostał słabo grający Marek Zieńczuk. Jeden z kibiców z trybuny krytej krzyknął wtedy: "Jeszcze k... Kikuta wpuść".
- Bielszczanie wyglądali od "Niebieskich" zdecydowanie lepiej szybkościowo. Każdy piłkarz gości bez problemów wyprzedzał zawodników Ruchu.
- Chorzowscy kibice skorzystali z "wiosennej" aury i przed meczem stoczyli między sobą wojnę na śnieżki.
- Na stadionie pojawiła się drobna grupka kibiców Podbeskidzia. W Chorzowie zdecydowanie lepiej zaprezentowali się przyjezdni piłkarze niż fani.
- Trenerzy obu drużyn trochę zamieszali w składach. Ruch po raz pierwszy zagrał w obronie z Djokiciem, Stawarczykiem, Lewińskim i Chwastkiem. Z kolei w Podbeskidziu od pierwszej minuty zagrali Marko Ćetković i Adam Deja. Ten pierwszy niespodziewanie wskoczył w miejsce Fabiana Paweli.
- Kibice "Niebieskich" po meczu skandowali: "Ruch to my, a nie wy". Z kolei sympatycy zasiadający na trybunie krytej pożegnali brawami... piłkarzy Podbeskidzia.
Polecane
Ekstraklasa