Ruch - Podbeskidzie 0-1. "Górale" wyszarpali zwycięstwo
28.03.2014
Wydarzenie
W 74 minucie meczu w pole karne Ruchu wpadł wprowadzony po przerwie Jan Blazek i został podcięty przez Michała Buchalika. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marek Sokołowski dając bielszczanom bezcenne w kontekście walki o utrzymanie 3 punkty. Powtórki wykazały, że sędzia w tej sytuacji popełnił duży błąd, bo napastnik "Górali" był na wyraźnym spalonym.
Bohaterowie
Bartłomiej Babiarz, choć należy zaznaczyć, że trochę na siłę. Pomocnik Ruchu wyróżniał się na tle kolegów walecznością i starał się cały czas być pod grą. W piątkowy wieczór nie wystarczyło to nawet, by zdobyć punkt.
Rozczarowanie
Po raz kolejny zawiodła gra ofensywna "Niebieskich". Poza jedną doskonałą sytuacją Kamila Włodyki podopieczni Jana Kociana byli bezradni w ataku. W trzech ostatnich meczach chorzowianie zdobyli zaledwie jedną bramkę
Co ciekawego
- Przed meczem na boisku rozwinięto flagę z podobizną Jerzego Wyrobka. W środę minęła pierwsza rocznica śmierci legendarnego piłkarza i trenera Ruchu
- W 15 minucie meczu w polu karnym Podbeskidzia szarżował Maciej Jankowski i wydawało się, że został przewrócony przez jednego z obrońców gości. Gwizdek sędziego Pskita milczał
- Kwadrans później Podbeskidzie powinno prowadzić. Precyzyjne prostopadłe podanie do Mikołaja Lebedyńskiego posłał Marek Sokołowski, jednak napastnik "Górali" z najbliższej odległości trafił wprost w interweniującego Michała Buchalika
- Po tej sytuacji dotąd schowani za podwójną gardą goście zaczęli poczynać sobie coraz śmielej. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Iwańskiego głową w kierunku bramki Ruchu uderzał Fabian Pawela. "Niebieskich" uratował słupek
- Chorzowianie tuż po zmianie stron mieli doskonałą sytuację na strzelenie pierwszej bramki. "Setkę" fatalnie zmarnował Kamil Włodyka
- Spotkanie było okazją do debiutów w obu ekipach. W Podbeskidziu swój pierwszy występ zaliczył Mikołaj Lebedyński, w Ruchu - Sebastian Janik
W 74 minucie meczu w pole karne Ruchu wpadł wprowadzony po przerwie Jan Blazek i został podcięty przez Michała Buchalika. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marek Sokołowski dając bielszczanom bezcenne w kontekście walki o utrzymanie 3 punkty. Powtórki wykazały, że sędzia w tej sytuacji popełnił duży błąd, bo napastnik "Górali" był na wyraźnym spalonym.
Bohaterowie
Bartłomiej Babiarz, choć należy zaznaczyć, że trochę na siłę. Pomocnik Ruchu wyróżniał się na tle kolegów walecznością i starał się cały czas być pod grą. W piątkowy wieczór nie wystarczyło to nawet, by zdobyć punkt.
Rozczarowanie
Po raz kolejny zawiodła gra ofensywna "Niebieskich". Poza jedną doskonałą sytuacją Kamila Włodyki podopieczni Jana Kociana byli bezradni w ataku. W trzech ostatnich meczach chorzowianie zdobyli zaledwie jedną bramkę
Co ciekawego
- Przed meczem na boisku rozwinięto flagę z podobizną Jerzego Wyrobka. W środę minęła pierwsza rocznica śmierci legendarnego piłkarza i trenera Ruchu
- W 15 minucie meczu w polu karnym Podbeskidzia szarżował Maciej Jankowski i wydawało się, że został przewrócony przez jednego z obrońców gości. Gwizdek sędziego Pskita milczał
- Kwadrans później Podbeskidzie powinno prowadzić. Precyzyjne prostopadłe podanie do Mikołaja Lebedyńskiego posłał Marek Sokołowski, jednak napastnik "Górali" z najbliższej odległości trafił wprost w interweniującego Michała Buchalika
- Po tej sytuacji dotąd schowani za podwójną gardą goście zaczęli poczynać sobie coraz śmielej. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Macieja Iwańskiego głową w kierunku bramki Ruchu uderzał Fabian Pawela. "Niebieskich" uratował słupek
- Chorzowianie tuż po zmianie stron mieli doskonałą sytuację na strzelenie pierwszej bramki. "Setkę" fatalnie zmarnował Kamil Włodyka
- Spotkanie było okazją do debiutów w obu ekipach. W Podbeskidziu swój pierwszy występ zaliczył Mikołaj Lebedyński, w Ruchu - Sebastian Janik
Polecane
Ekstraklasa