"Ruch gra o utrzymanie? Znając trenera i piłkarzy, to zasłona dymna"

26.02.2013
- Umiejętności piłkarzy Ruchu Chorzów plasują ich w górnej połówce tabeli. Moim zdaniem to kwestia 2-3 meczów, by zespół z Cichej wrócił na właściwe tory - uważa trener Janusz Białek.
To właśnie wysoka porażka Ruchu z Lechem Poznań była dla Białka największą niespodzianką pierwszej kolejki. - W Chorzowie grały dwie drużyny, ale tylko jedna strzelała bramki. Było widać jak na dłoni, ile wart był dla zespołu Arek Piech. Byłem bardzo zaskoczony katastrofalną postawą defensywy chorzowian oraz rozmiarami porażki "Niebieskich". Moim zdaniem gospodarze za spokojnie weszli w ten mecz, a kiedy szybko stracili pierwszego gola, dostrzegłem na ich twarzach niedowierzanie - analizuje trener reprezentacji do lat 19.

Szkoleniowiec również odniósł się do słów Marcina Kikuta o walce o utrzymanie. - Znając trenera Jacka Zielińskiego i piłkarzy Ruchu to była tylko zasłona dymna. Po co? By w razie zwycięstwa radość kibiców była większa, jak również większa feta - uzasadnia Białek.

- Umiejętności piłkarzy Ruchu plasują ich w górnej połówce tabeli, czyli powyżej ósmego miejsca. Przypomnę, że jesienią "Niebieskim" też start nie wyszedł, stąd późniejsze komplikacje, ze zmianą trenera włącznie. Ale potem drużyna wróciła do równowagi i nie była już chłopcem do bicia. Moim zdaniem to kwestia 2-3 meczów, by zespół z Cichej wrócił na właściwe tory. Nie wystarczy straszyć - mówi szkoleniowiec.

Za Ruchem w tabeli plasuje się Podbeskidzie, które traci do chorzowian sześć punktów. Trener jeszcze nie przekreśla szans "Górali" w walce o utrzymanie. - W drużynie z Bielska-Białej drzemie duży potencjał, a dorobek w rundzie jesiennej nie był górnym pułapem możliwości tej drużyny. Wysoka wygrana z "Jagą" dała bielszczanom impuls do pościgu, a ja jestem pewien, że zrobią jeszcze w tej rundzie niejedną niespodziankę. Wejście smoka - chwali Białek.
źródło: SPORT

Przeczytaj również