Rogalski: Nie chcę żeby Bielsko zobaczyło któreś z tych oblicz

13.07.2010
- Byłem zdecydowany na odejście z Lechii, bo nie chciałem się bawić w piłkę na niższym poziomie. Mam nadzieję, że w Podbeskidziu pokażę nową jakość - mówi Maciej Rogalski, nabytek "Górali".
30-letni Maciej Rogalski po raz pierwszy uczestniczył wczoraj w treningu swojej nowej drużyny. Choć początki bywają trudne, on zdołał strzelić bramkę w gierce wewnętrznej, a i kontakty z innymi piłkarzami nie wyglądają najgorzej. - Znam kilka nazwisk zawodników Podbeskidzia, bo ten światek piłkarski jest zawężony i cały czas przewijają się ci sami gracze - przyznaje były reprezentant Lechii Gdańsk.

Jego dotychczasowa kariera obfitowała we wzloty i upadki. W sezonie 2004/2005 zadebiutował na poziomie dzisiejszej I ligi w barwach MKS-u Mława. Jego drużyna już po sezonie opuściła zaplecze ekstraklasy, ale on był jej najlepszym strzelcem i wypromował się do KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Tam był wręcz uwielbiany przez kibiców. Zdecydował się na transfer do Lechii Gdańsk, gdzie tak mocnej pozycji już nie miał. - Byłem zdecydowany, żeby stamtąd odejść. Nie mogę sobie pozwolić na pół roku gry na jakimś niższym poziomie: w rezerwach czy Młodej Ekstraklasie, bo nawet nie wiem gdzie bym wylądował. Zwłaszcza, że poprzednią rundę miałem słabą - tłumaczy Rogalski.

Którego z tych jakże odmiennych oblicz można się po nowym piłkarzu "Górali" spodziewać w Bielsku-Białej? - Mam nadzieję, że... żadnego. Chciałbym w swojej grze nowej jakości, żebym przeżył kolejną młodość i odniósł następne sukcesy. Przecież nie jestem ani wypalony, ani spełniony. Przyszedłem do Podbeskidzia, bo wykazało największe zdecydowanie w sytuacji, gdy trzeba było coś za mnie zapłacić - mówi piłkarz. Jak na razie trudno stwierdzić na jakiej pozycji będzie go wystawiał Robert Kasperczyk. Zwłaszcza, że Rogalski występował już na obu bokach pomocy, w środku, a nawet... na skraju obrony. - Właśnie dlatego nie mam tej swojej jedynej pozycji. Każdy szkoleniowiec widzi mnie gdzie indziej, a ja się dostosowuję i przyzwyczajam. Jestem jednak graczem ofensywnym - kończy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również