Rocki: Styl Podbeskidzia idealnie do mnie pasuje

03.07.2009
- Do "Klubu trzystu" brakuje mi jeszcze tylko dziewięciu spotkań. Nie widzę przeszkód, bym trafił do tego zasłużonego grona w barwach Podbeskidzia - uśmiecha się Piotr Rocki.
Sporo mówiło się o Jagiellonii Białystok. W pewnym momencie wielu widziało go już w koszulce Górnika. Dla postronnego obserwatora dziwnym może zatem wydawać się, że 35-latek zasilił ostatecznie szeregi "Górali". - W Zabrzu nie wyszło, a postanowiliśmy z żoną, że warto byłoby wrócić na Śląsk. Podbeskidzie okazało się idealną opcją - mówi Rocki. Nie uważa jednak, by tym samym furtka o nazwie "ekstraklasa" zamknęła się już dla niego na dobre.

- Do elitarnego "Klubu trzystu" brakuje mi jeszcze tylko dziewięciu spotkań. Nie widzę przeszkód, bym trafił do tego zasłużonego grona w barwach Podbeskidzia. Widziałem zespół w kilku wiosennych meczach. Chłopakom zabrakło w końcówce sezonu trochę doświadczenia i szczęścia. Gdyby nie to, pewnie dzisiaj Bielsko-Biała byłaby już na salonach - przekonuje popularny "Rocky". Jemu pierwszego z wymienionych elementów akurat nie sposób odmówić.

Filigranowy pomocnik podkreśla, że do przeprowadzki na Rychlińskiego skłonił go również styl, jaki preferuje jedenastka Marcina Brosza. - Podbeskidzie ma wielu szybkich i zwrotnych graczy. Pokazuje widowiskową piłkę. To mi pasuje. A taki Krzysiek Chrapek do złudzenia przypomina Adriana Sikorę - uśmiecha się Rocki. To będzie prawdopodobnie najszybszy duet w całej I lidze.
autor: Kamil Kwaśniewski

Przeczytaj również