Robert Podoliński: Horror i pornografia z naszej strony

24.08.2014
Gospodarze meczu z Podbeskidziem nie mogli być zadowoleni po meczu z gry, a tym bardziej z wyniku. Szkoleniowiec Cracovii zwracał uwagę na błędy swoich podopiecznych.
Norbert Barczyk/Press Focus
„Pasy” w rywalizacji z bielskim zespołem rozczarowały trenera i kibiców. – Przeszliśmy obok gry. Można tylko dwóch zawodników wyróżnić – Deleu i Čovilo. Od pozostałych mamy prawo wymagać więcej. Nie udźwignęliśmy presji. Szczególnie ci ludzie, na których najbardziej liczyłem – mówił Robert Podoliński.

– Jest to zasłużona porażka w stylu dramatycznym. Podbeskidzie ograło nas bardzo prostymi środkami, stałymi fragmentami gry, kontratakami, które bardziej nazwałbym prezentami. Szkoda straconych punktów. Trzeba pamiętać o tym, w jaki sposób dostarczaliśmy amunicji dla Podbeskidzia. Są sytuacje bramkowe, my oddajemy piłkę po podaniu Rymaniaka do środka pola i tracimy piłkę. Następnie nieporozumienie Żytki z Jaroszyńskim i tracimy bramkę w okropnie głupi sposób. Rozpatruję to w tym kontekście, że przede wszystkim to, co mamy obronić, to obrońmy. To był jakiś horror. W taki sposób tracić bramki w ekstraklasie, to nie są błędy, to jest pornografia – grzmiał niepocieszony szkoleniowiec Cracovii.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również