Robert Kasperczyk: Liczyło się tylko to, kto kopnie dalej

31.03.2012
- Chciałbym powiedzieć, że przegraliśmy po ładnym meczu, w którym było dużo sytuacji. Niestety, nie mogę tego powiedzieć - stwierdził Robert Kasperczyk, trener Podbeskidzia, po spotkaniu z ŁKS-em.
Bielszczanie nie dali rady na własnym boisku przedostatniej drużynie ligi. Trenerzy byli zgodni, że na przebieg gry decydujący wpływ miały warunki atmosferyczne. - Były fatalne. Liczyło się tylko to, kto kopnie dalej i wygra tę drugą piłkę. Trzeba było pomijać drugą linię. Tak padła jedyna bramka. Marek Saganowski zgrał, wykorzystał błędne ustawienie naszej lewej strony, a Wojciech Łobodziński strzelił piękną bramkę. W drugiej sytuacji sił ubywało, a boisko było coraz gorsze. Żałuję zwłaszcza sytuacji Sebastiana Ziajki z początku drugiej połowy. Piłka została mu gdzieś w kałuży i nie strzelił czysto, a to mogło odmienić mecz - powiedział trener bielszczan.

- Jesteśmy smutni, by nie powiedzieć wkurzeni. Gratuluję cennego zwycięstwa ŁKS-owi, a obu drużynom należą się brawa za walkę, bo o pięknie gry nie mogło być mowy - dodał szkoleniowiec "Górali".

Z kolei Andrzej Pyrdoł - oficjalnie trener łodzian - i tak zazdrościł po meczu bielszczanom. - Gratuluję całokształtu postawy w ekstraklasie. Chcielibyśmy być na waszym miejscu, ale na to trzeba zasłużyć. To był dla nas bardzo ważny mecz, bo wiemy, w jakiej jesteśmy sytuacji, zwłaszcza po zwycięstwie Lechii. Musieliśmy wygrać, graliśmy o życie i tym razem udało się wygrać. Mówiliśmy, że w Łodzi są nazwiska, a nie ma wyników. Dziś te "nazwiska" mogą się czuć dowartościowane. W przekroju całego meczu wykazaliśmy wyższą kulturę gry. Udało się strzelić jedyną bramkę, za co gratuluję piłkarzom - przyznał Pyrdoł.

Natomiast Marek Sokołowski podkreślał, jak ciężko było grać na tym boisku. - Warunki były takie, a nie inne, ale takie same dla obu drużyn. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeden gol zdecyduje o wszystkim. ŁKS miał więcej szczęścia. Chcieliśmy gonić wynik, ale to się niestety nie udało - zakończył kapitan Podbeskidzia.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również