Robert Kasperczyk: Jestem dumny z zawodników za drugą połowę

18.03.2012
- Jeśli wszyscy zasługują na słowa uznania za drugą połowę, to nie wiem, jakie słowa należą się Markowi Sokołowskiemu - chwalił Robert Kasperczyk. Czym kapitan Podbeskidzia zasłużył na te słowa trenera?
- Po trzech zmianach w drugiej połowie nie mieliśmy już pola manewru, a "Sokół" doznał kontuzji. Został jednak na boisku na tzw. "słupa", jak przystało na kapitana - podkreślał trener bielszczan. Innych zawodników za drugą część gry też zresztą chwalił. - Odwzajemniliśmy się Ruchowi perfekcyjnie wykonanymi rzutami wolnymi Lirana Cohena. Robert Demjan? Bez komentarza. Przecież on przyczynił się do obu bramek, dał świetną zmianę. Za drugą połowę jestem ze swoich zawodników dumny - dodał.

Trudno jednak uniknąć pytania, co się stało w pierwszej części meczu. - Dzisiaj zaryzykowałem. Dałem szansę gry zawodnikom, którzy ostatnio rzadziej pojawiali się na boisku. Oczekiwałem, że wniosą świeżość, że ten ich głód piłki nam pomoże. Mieliśmy Ruch dobrze rozpracowany i wiedzieliśmy, że jak gospodarze zamkną rywala w hokejowym zamku, to będą go trzymać 15 minut, aż nie strzelą bramki. Liczyłem, że nie dadzą się stłamsić i trochę poderwą zespół, ale to jednak trochę siadło. Pierwszą zmianę, taktyczną dokonaliśmy już w pierwszej połowie, następną w przerwie i to pomogło. Podsumowując, były dziś cztery bramki i cztery po stałych fragmentach gry. Choć Ruch nie zdobył ich bezpośrednio, w pierwszym tempie, ale i tak można to w ten sposób zaliczyć - powiedział trener Podbeskidzia.

- Po tych dwóch porażkach, w których nie zdobyliśmy gola, przełamaliśmy niemoc. No i mamy tę historyczną trójkę z przodu - 30 punktów - zakończył Robert Kasperczyk.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również