Robert Kasperczyk: Gratuluję chłopakom z całego serducha
29.10.2011
- Jestem niezmiernie szczęśliwy. Cieszy mnie zwłaszcza postawa zawodników w pierwszej połowie, w której graliśmy bardzo konsekwentnie w defensywie i wyprowadzaliśmy bardzo groźne kontrataki, w których kluczową rolę odgrywał szybki Sylwester Patejuk - mówił Kasperczyk, który pochwalił również innego pomocnika.
- Cieszy postawa Mariusza Sachy, który grał przez jakiś czas w Cracovii i wiedziałem, że na ten mecz wyjątkowo się spręży. Nie zawiodłem się - przyznał. - Gratuluję chłopakom z całego serducha, bo wiem, że dali z siebie wszystko, co mieli spod "góralskiej" wątroby - dodał.
Wstrząśnięty był Robert Maaskant. - Trudno coś powiedzieć po takim meczu. Wiedzieliśmy, że Podbeskidzie jest groźne, bo przegraliśmy z nimi w ubiegłym sezonie. W rozmowach z zawodnikami podkreślałem, że będą to bardzo istotne trzy punkty do zdobycia - rozpoczął swój wywód Holender.
- Nie da się wygrać, jeśli się zaczyna w ten sposób, jak dzisiaj. Pierwsze 10 minut było horrorem. Bez podań, bez jakości, bez ruchu... Podbeskidzie nabrało w tym czasie pewności - narzekał.
- Boli, że bielszczanie znów strzelili nam gola z rzutu wolnego. Goniliśmy wynik, ale graliśmy tragicznie. Najgorsze jest to, że tej drużynie nie brakowało jakości, bo była w niej tylko jedna zmiana w porównaniu do świetnego meczu z Fulham. Jestem rozczarowany. Jedyna dobra rzecz dzisiaj to kibice, dlatego chcemy im się zrewanżować w derbach z Cracovią - zakończył.
- Cieszy postawa Mariusza Sachy, który grał przez jakiś czas w Cracovii i wiedziałem, że na ten mecz wyjątkowo się spręży. Nie zawiodłem się - przyznał. - Gratuluję chłopakom z całego serducha, bo wiem, że dali z siebie wszystko, co mieli spod "góralskiej" wątroby - dodał.
Wstrząśnięty był Robert Maaskant. - Trudno coś powiedzieć po takim meczu. Wiedzieliśmy, że Podbeskidzie jest groźne, bo przegraliśmy z nimi w ubiegłym sezonie. W rozmowach z zawodnikami podkreślałem, że będą to bardzo istotne trzy punkty do zdobycia - rozpoczął swój wywód Holender.
- Nie da się wygrać, jeśli się zaczyna w ten sposób, jak dzisiaj. Pierwsze 10 minut było horrorem. Bez podań, bez jakości, bez ruchu... Podbeskidzie nabrało w tym czasie pewności - narzekał.
- Boli, że bielszczanie znów strzelili nam gola z rzutu wolnego. Goniliśmy wynik, ale graliśmy tragicznie. Najgorsze jest to, że tej drużynie nie brakowało jakości, bo była w niej tylko jedna zmiana w porównaniu do świetnego meczu z Fulham. Jestem rozczarowany. Jedyna dobra rzecz dzisiaj to kibice, dlatego chcemy im się zrewanżować w derbach z Cracovią - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa