Robert Kasperczyk: Celem numer jeden pozostaje dla nas liga

06.10.2011
Podbeskidzie chciałoby powtórzyć wspaniałą przygodę w Pucharze Polski. Łatwo o to nie będzie, bo do Bielska przyjedzie Śląsk Wrocław, aktualny lider ekstraklasy. W dodatku priorytetem beniaminka jest liga.
- Patrząc na skład Śląska widać, jak poważnie podchodzą do rywalizacji pucharowej, wystawiając wiele ogniw z drużyny ekstraklasowej - mówi szkoleniowiec bielszczan. Wspomnieć trzeba zatem w tym kontekście, że przeciwko znacznie słabszej drużynie w Brzesku zaprezentowali się od pierwszych minut m.in. tacy piłkarze, jak czołowy snajper Śląska Johan Voskamp, pomocnicy Cristian Diaz, Rok Elsner i Piotr Ćwielong, czy też defensorzy: Marek Wasiluk oraz Jarosław Fojut.

- Puchar Polski jest najkrótszą drogą do europejskich pucharów, a taki cel mają we Wrocławiu. Kadra Śląska jest bardzo wyrównana, poza tym nie brakuje w niej indywidualności. I uczciwie przyznając, zachowując równocześnie pełny szacunek dla GKS-u Bełchatów, starcie ze Śląskiem będzie znacznie trudniejsze bez względu na to, w jakich składach wybiegną na murawę obie drużyny - dodaje Kasperczyk.

Dodajmy, że mecz ze Śląskiem odbędzie się w Bielsku. - Własne boisko to rzecz jasna handicap dla nas, bo będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych kibiców. Zdecydowaliśmy, iż lepiej zagrać ze Śląskiem przed spotkaniem ligowym. Będzie to szansa, by lepiej rozpoznać przeciwnika, „podmęczyć” go, choć wiadomo, że składy w meczu pucharowym będą odbiegać od tych z konfrontacji ekstraklasowej. Celem numer jeden pozostaje dla nas liga, ale poważnie traktujemy też Puchar Polski, bo mamy w pamięci wspaniałą przygodę z ubiegłego sezonu – podsumowuje szkoleniowiec Podbeskidzia.
źródło: SportSlaski.pl / ts.podbeskidzie.pl

Przeczytaj również