Robert Demjan po przełamaniu: Może pomogła ławka w Chorzowie?

24.03.2012
Robert Demjan był bohaterem dzisiejszego spotkania z Lechią Gdańsk. Słowak strzelił swoje pierwsze gole od września. Napastnik po meczu przyznał, że mogło mu w tym pomóc... zesłanie na ławkę.
Demjan miał zawsze bardzo mocną pozycję w oczach trenera Roberta Kasperczyka. Jednak po kolejnych meczach bez zdobytej bramki, szkoleniowiec bielszczan zdecydował się tydzień temu w Chorzowie posadzić 30-latka na ławce. Zastąpił go wtedy w podstawowym składzie Ivan Ćurić. Demjan wszedł z ławki i przyczynił się do strzelenia dwóch goli. Dziś wybiegł już na boisko od pierwszej minuty.

I był bohaterem meczu! Dwukrotnie sam pokonał Wojciecha Pawłowskiego, raz wywalczył rzut karny, który wykorzystał Sylwester Patejuk. - Kto wie, może coś w tym było, że po posadzeniu mnie na ławce poczułem się zmotywowany i to pomogło w przełamaniu? - zastanawiał się Demjan.

- Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, a ja osobiście z tego, że przełamałem tę długą serię bez zdobytej bramki. Ważne, że strzeliliśmy te trzy gole, bo w pierwszej połowie straciliśmy dwa po naszych błędach. My zawsze się jakoś z tyłu pomylimy, ale najważniejsze, że się udało - zakończył Robert Demjan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również