RLB - Strzelił hat tricka, więc w dobrym humorze poszedł przed... ołtarz

16.10.2010
Dawid Jasinowski w ostatniej kolejce strzelił trzy bramki dla Kliniki 2000, więc dzisiaj w tym lepszym nastroju zmieni stan cywilny. Jego drużyna nie zawiodła. Nie brakowało jednak niespodzianek.
Za takie rozstrzygnięcie można uznać porażkę Auchanu Mikołów. Lepszy okazał się Polkomtel, dzięki czemu wyprzedził swoich rywali w tabeli. Gra toczyła się łeb w łeb. Jedni i drudzy odpowiadali sobie na kolejne bramki. Ostatnie słowo należało jednak do Michała Narbutta, który niegdyś był najlepszym strzelcem Polkomtelu. Teraz udowodnił, że grać w piłkę nie zapomniał!

Pierwszy punkt w tym sezonie zdobył Sirtel. Sekund zabrakło, aby ta drużyna zgarnęła komplet punktów. Sebastian Stachowiak uratował Intermal Opakowania przed porażką. Oba zespoły pozostają więc nadal bez zwycięstwa. Tuż nad nimi w tabeli plasują się Die-Tech oraz Makro Katowice. Te ekipy musiały w ostatniej kolejce przełknąć gorycz wysokich porażek. Die-Tech długo opierał się innemu beniaminkowi - Kraft Foods, lecz przeciwnicy w końcu rozwiązali worek z bramkami. Klinika 2000 potrzebowała niespełna minuty, aby wyjść na prowadzenie w meczu z Makro. Katowiczanie nie mieli tego dnia pomysłu na grę, co rywal bezlitośnie wykorzystał.

Na zapleczu wysoką formę potwierdzają Wodociągi Katowice, które nie miały problemów z pokonaniem Saturna. Nowicjusz w gronie RLB przebudził się dopiero w końcówce. Na odrobienie strat zabrakło już czasu. Wodociągi coraz bardziej zerkają w kierunku ekstraklasy.

Ciekawie było również w trzech innych spotkaniach. W dwóch do przerwy był remis. Po pierwszych 20 minutach pachniało niespodzianką w starciu Merito z RLB/Hipokamp. Grzegorz Lesik, zdecydowanie najlepszy strzelec w I lidze, włączył jednak trzeci bieg i lider rozgrywek zgarnął kolejne trzy punkty.

W starciu z PUK-iem Ruda Śląska długo dzielnie radził sobie Mentor Graphics. Informatycy powinni nawet prowadzić, lecz grzeszyli skutecznością. To się zemściło. Nadal brakuje w ich szeregach bramkarza Wojciecha Lipczyńskiego, co PUK w drugiej połowie wykorzystał, strzelając siedem goli.

Niemal równie skuteczny był SportSlaski.pl. Dziennikarze zmierzyli się z OBI, które znów wystąpiło bez rezerwowych. To wystarczyło, aby tylko na początku meczu objąć prowadzenie. Rafał Sobik rozsierdził tylko dziennikarzy. Efekt? Krzysiek Kubicki strzelił trzy gole, Robert Łysik dwie, a szóste dołożył Sebastian Postawa.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również