RLB - Detale decydowały o tym, kto wygrywał

24.03.2010
Ależ zacięte były spotkania ostatniej kolejki Rekreacyjnej Ligi Biznesu. Tylko patrząc na ekstraklasę, aż trzy spośród czterech meczów zakończyły się ledwie jedną bramką różnicy. Kto jest liderem?
Citibank Handlowy/Arad! I to za sprawą cennego zwycięstwa z Auchan Mikołów (4-3). Michał Niestolik robił co mógł, ale jego trzy bramki nie wystarczyły, aby urwać chociaż remis bardzo dobrze grającym rywalom, w których szeregach świetnie spisuje się Łukasz Cierpioł. Błysnął kapitalną formą strzelecką Rafał Mikołajczyk. Sześć goli w jednym meczu budzi szacunek. W dodatku miał powody do radości, bo jego Klinika 2000 wygrała (8-7) z Wodociągami Katowice. Po dwie bramki strzelili w meczu Polkomtela z Poland Alloys odpowiednio Piotr Wieckowski i Michał Piotrowski. Cieszył się ten drugi, bo mistrz wygrał 3-2 i tym samym przełamał złą passę w potyczkach z... bramkarzem Polkomtela. Robert Leszczyński nie raz zalazł za skórę Poland Alloys. I tym razem spisywał się godnie. Przed porażką jednak swojej drużyny nie uchronił. W ostatnim meczu Intermal Opakowania rozgromił chimerycznego Sirtela (6-1). Od dwóch goli zaczął festiwal Andrzej Rutkowski. Nie gorszy chciał być Mariusz Juniewicz.

Na zapleczu szykuje się bardzo ciekawe widowisko. Die-Tech w następnej kolejce zmierzy się z RLB/Hipkamp. Obie drużyny zdobyły jak na razie komplet punktów. Tyszanie w ostatniej kolejce trafili na zasieki Mentor Graphics, lecz mimo jego oporu, zdołali wygrać (4-2). Z kolei spadkowicz z ekstraklasy znów gromił. Tym razem podziurawiona została siatka zespołu Reko-Plast/3D. Najwięcej emocji dostarczył bez dwóch zdań ostatni mecz. PUK Ruda Śląska prowadził 3-0, żeby przegrać z SOL-em H22 (3-4)! Swoich kolegów do walki poderwał Eugeniusz Hluchnik, autor hat tricka.

Bardziej wyrównana jest druga grupa. A w niej SportSlaski.pl odniósł wreszcie zwycięstwo. Po dwóch minimalnych porażkach i bezbramkowym remisie, sportowa redakcja wreszcie komplet punktów zdobyła z drużyną Grupa DPS/TwojaBateria.pl (4-3). Choć rywale grali jedną piątką, to wysoko zawiesili poprzeczkę. Lekko nie miał też Dombud Katowice, ale w derbach poradził sobie z Makro (6-3). I jedynie rozczarowała postawa nauczycieli z Bytomia. PSB nie poradziło sobie z problemami kadrowymi i lekką ręką oddało mecz Kraft Foodsowi (2-14), który pewnie zmierza do grupy finałowej.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również