Richard Zajac: Końcówka sezonu wyszła nam jak w filmie...

04.06.2013
- Przed meczem z Pogonią trener mówił, że to jest nasz półfinał, a wielki finał gramy w Łodzi. Wyszło nam tak jak w filmie - wspomina finisz szczęśliwych dla bielszczan rozgrywek Richard Zajac.
Richard Zajac uważa, że wywalczenie utrzymania w Ekstraklasie było cenniejsze od awansu, który bielszczanie uzyskali dwa lata temu. - Ciężko porównywać te dwie rzeczy. Ale patrząc na fatalną rundę jesienną, chyba dokonaliśmy czegoś jeszcze większego. Wtedy udawało się wszystko, wygrywaliśmy mecz za meczem. Teraz udało się podnieść z kolan. Naprawdę brak mi słów, by opisać to, co się stało - uśmiecha się bramkarz.

Golkiper jednocześnie docenia klasę szkoleniowców, którzy prowadzili Podbeskidzie wiosną. - Bez trenera Michniewicza na pewno by się nie udało. Po odejściu trenera Kubickiego Podbeskidziu potrzebny był człowiek, który pociągnie cały ten wózek. Trener Michniewicz pokazał się z jak najlepszej strony, a przede wszystkim - jest świetnym motywatorem i potrafi rozmawiać z zawodnikami. Ostateczny wynik mówi wszystko. Bardzo dobrze zimą poukładał i przygotował nas także trener Kubicki. Jemu również należą się podziękowania - powiedział Zajac.

Słowacki zawodnik zdradził również dlaczego bielszczanie tak dobrze zaprezentowali się na finiszu rozgrywek. - Przed ostatnimi dwoma spotkaniami oglądaliśmy poczynania reprezentacji Francji na rozgrywanych na jej terenie mistrzostwach świata w 1998 roku. Francuzi doszli wtedy do finału. Przed meczem z Pogonią mówił właśnie, że to jest nasz półfinał, a wielki finał gramy w Łodzi. Wyszło nam tak jak w filmie - zdradził bramkarz.

Richard Zajac wypowiedział się również na temat przyszłości swojej oraz Roberta Demjana. - Mieszkam tutaj z rodziną i wolałbym już zostać w Bielsku. Rozmawialiśmy trochę w drodze powrotnej z Łodzi. Prezes i trener wyrazili chęci przedłużenia współpracy, więc to chyba dobry sygnał.  Na razie innych ofert nie otrzymałem. Na pewno rozważę każdą propozycję, ale priorytetem jest pozostanie w Bielsku.

- Natomiast co do Roberta - mieszkam z nim w pokoju, ale nie poruszaliśmy tego tematu. Przed spotkaniem z Widzewem powiedzieliśmy sobie tylko, że to może być nasz  ostatni mecz w barwach Podbeskidzia. Na wszelki wypadek chcieliśmy fajnie to zakończyć - uśmiechnął się bramkarz.
źródło: 2x45.com.pl/Sportslaski.pl

Przeczytaj również