Richard Zajac - antybohater czy jednak... bohater? "Ja im to zwrócę!"

03.08.2011
Richard Zajac, bramkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała, był niewątpliwie najsłabszym graczem beniaminka w meczu z Jagiellonią Białystok. W końcówce jednak obronił niesamowicie, więc koledzy go nie obwiniają.
Przy pierwszej bramce dla Jagiellonii Zajac odbił piłkę przed siebie, a próbując ją złapać, sfaulował Tomasza Kupisza. To nie była najlepsza interwencja bramkarza, ale na pewno nie "klops". Prawdziwy koszmar nastąpił jednak pod koniec pierwszej połowy, gdy Słowak wypuścił piłkę po lekkim dośrodkowaniu, dopadł do niej Rafał Grzyb, który podał do Tomasza Frankowskiego, a ten dopełnił formalności.

Co gorsze, Zajac w drugiej połowie nadal popełniał błędy. W jednej z sytuacji nie trafił w piłkę po lekkim podaniu Bartłomieja Koniecznego. Całe szczęście, że stoper Podbeskidzia, zgodnie z zasadami, nie podawał w światło bramki, bo byłaby powtórka z Belfastu. Jednak... Słowaka nie można oceniać jednoznacznie źle, bo to on uratował "Góralom" punkt! W końcówce obronił bowiem wspaniale w sytuacji sam na sam z Tomaszem Frankowskim, który raczej takich okazji nie zwykł marnować. Chwilę później bielszczanie cieszyli się z wyrównania.

Piłkarze i trener Podbeskidzia stoją więc murem za Zajacem. - Każdy wie, że Rysiek jest klasowym bramkarzem. Takie błędy zdarzają mu się raz na 100 lat. W przerwie każdy go pocieszał i próbował podnieść na duchu, w końcu jesteśmy drużyną - przyznał Sławomir Cienciała, kapitan zespołu. -W podobnym tonie wypowiadają się pozostali zawodnicy. - Zajac jest dla mnie i tak najlepszym bramkarzem, ale i tacy popełniają błędy - przypomniał Sebastian Ziajka. - Jestem tu od roku i Rysiek zrobił pierwszy błąd. Nie można mu tego wypominać - stwierdził Adam Cieśliński.

Co na to sam zainteresowany? - Takie błędy zdarzają się też bramkarzom na wyższym poziomie. Niestety, tak się stało i już. Myślę, że chłopcy nie mają pretensji, od tego jesteśmy drużyną. A ja im to zwrócę w następnym meczu! Przed Frankowskim nie trzeba mnie było ostrzegać. Ja tego gościa znam i wiem, że nastrzelał dużo bramek. Wszyscy widzieli, że będzie strzelał nadal - spokojnie mówił bramkarz.

Czy wobec problemów Słowaka rosną szanse na występ Mateusza Bąka w Bełchatowie? - Nikt nie odpowie na takie pytanie na tydzień przed meczem. Jestem tu czwartą rundę i to jego drugi błąd tego typu. Po kilku nieudanych interwencjach nic nie stracił w moich oczach. Dalej ma wielką wartość dla zespołu - zakończył Robert Kasperczyk, trener beniaminka.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również