Resovia - Jastrzębie 3-0. Mistrz za mocny, choć wynik zbyt jednostronny...

28.10.2012
W hitowym starciu PlusLigi, siatkarze mistrza Polski ograli Jastrzębski Węgiel bez straty seta. Zawodnicy Lorenzo Bernardiego nie przegrali bez walki, zagrali dobrą siatkówkę, niestety, brakowało kropki nad "i"...
Trwający weekend przyniósł w siatkarskiej PlusLidze dwa bezpośrednie starcia zespołów z wielkiej czwórki. Wczoraj ZAKSA Kędzierzyn Koźle pokonała Skrę Bełchatów, a dziś w Rzeszowie mistrzowie Polski podejmowali Jastrzębski Węgiel. Obie drużyny, mimo że mamy dopiero początek sezonu, już potraciły trochę punktów, dlatego wygrana była kluczowa.

Lorenzo Bernardi, trener naszej drużyny, z konieczności musiał wystawić na boisku debiutanta, 16-letniego (!) libero Jakuba Popiwczaka, który radził sobie naprawdę dobrze, a biorąc pod uwagę rangę meczu, wręcz znakomicie. Jego starsi koledzy nie byli gorsi. Spotkanie od pierwszej piłki było bardzo wyrównane, stało na wysokim poziomie, a kibice mogli obejrzeć sporo dobrej siatkówki. Przez większość pierwszego seta jastrzębianie minimalnie prowadzili, trzymając rzeszowian na dystans jednego-dwóch punktów. Cóż jednak z tego, skoro w ostatnich piłkach przyjezdnych dopadła słabość, dzięki której Resovia po raz pierwszy w secie wyszła na prowadzenie i dowiozła je do końca.

Jeszcze bardziej niesamowity przebieg miała druga odsłona. Obie drużyny do stanu 20-20 grały punkt za punkt i nie mogły przeciwnikowi uciec. Wtedy jednak dwa punkty zdobył Jastrzębski Węgiel i wydawało się, że za chwilę doprowadzi do wyrównania. Resovia zachowała jednak mistrza godny spokój. Kilka dobrych zagrywek wywołało moment zawahania u gości. A rzeszowianie tylko na to czekali. W końcówce dopadli jastrzębian i rzutem na taśmę wygrali 25-23.

Zawodnicy Lorenzo Bernardiego nie byli od gospodarzy gorsi, przegrywali przez detale i momenty słabości, które zdarzały się im w najgorszych możliwych etapach setów - w samych ich końcówkach. To trochę podłamało nasz zespół. Rzeszowianie w trzecim secie od razu wyszli zdecydowanie na prowadzenie. Wygrywali 5-2 czy 8-5. Po pierwszej technicznej, goście postarali się jednak o nawiązanie walki. Szybko zbliżyli się na punkt-dwa do gospodarzy. Tego dnia nie było jednak mocnych na mistrzów Polski. Resovia wrzuciła kolejny bieg, odskoczyła jastrzębianom i nie dała im już szans na walkę. Szybkie 3-0 może trochę zakłamywać rzeczywistość, bowiem nasi siatkarze nie byli aż tak znacząco gorsi. Fakt jednak jest taki, że przegrali w tym sezonie PlusLigi już po raz drugi...
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również