Remigiusz Jezierski o Derbikach: Graczy chyba dopadło przesilenie wiosenne
16.04.2013
Były napastnik m.in. Ruchu Chorzów i Śląska Wrocław miał (nie) przyjemność komentowania na żywo niedzielnych Derbików. Jakie są jego wrażenia? - Górnik zdecydowanie zawiódł. Zawodnicy źle wyglądali fizycznie. Chyba dopadło ich przesilenie wiosenne. Słońce zaświeciło i piłkarze mieli ewidentnie problem z ruchliwością i z pokazywaniem się do gry. Tylko Prejuce Nakoulma był jakimś promykiem nadziei Górnika na zdobycie bramki. W ten sposób Górnicy nie byli w stanie wygrać tego meczu - twierdzi.
Podbeskidzie chwali natomiast za strategię. - Miało dobry plan taktyczny. Z każdą minutą cofało się coraz głębiej, ale te kilka sytuacji potrafiło stworzyć, a jedną zamienić na bramkę. Dobre wejście zaliczył Fabian Pawela. Kilka razy bramką pachniało już wcześniej, ale w końcu trafił Robert Demjan. Gdyby nie strzelił w Zabrzu bramki, na jego głowę też mogły spaść gromy, bo zmarnował wcześniej dogodne okazje. Zdobył gola w najtrudniejszej sytuacji, kiedy zachował się fenomenalnie. Ładnie ograł Szeweluchina i został bohaterem - wskazuje Jezierski.
To jednak nie oznacza, że nad grą bielszczan można się rozpływać. - Zwłaszcza od początku drugiej połowy, kiedy do środka pomocy wszedł Michal Piter-Buczko, grający obok Dariusza Łatki. Obaj to defensywni gracze, więc trudno było liczyć na jakąś kreatywność. Dla kibiców, dla oka to był raczej słaby spektakl, ale ten Łatka, jak już się raz wyrwał do przodu, to brał udział w bramkowej akcji. Generalnie jednak, to nie był dobry mecz w wykonaniu Podbeskidzia - przyznaje ekspert Canal+.
Teraz bielszczanie tracą już do bezpiecznej strefy tylko pięć punktów. - Na Szczecin na pewno padł blady strach, a i w Łodzi pewnie się trochę niepokoją. Podbeskidzie gra wiosną bardzo dobrze, a za tydzień zmierzy się z Bełchatowem, więc znów odbędzie się mecz o bardzo wysoką stawkę. Punkty trzeba zdobywać wszędzie. Wygląda na to, że na dole, podobnie jak na górze, walka będzie do samego końca - dodaje.
Wśród miast, na które padł blady strach, Jezierski nie wymienił jednak Chorzowa. - To nie przez zapomnienie. Po prostu uważam, że Ruch się jakoś obroni przed spadkiem. Ma za ciekawy duet ofensywny Starzyński-Jankowski, żeby stało się inaczej. Łatwo zdobywają przewagę nad przeciwnikami i jeśli tylko będą skuteczni, to "Niebiescy" będą wygrywać. A Widzew i Pogoń są na ten moment bez formy, co może być dla nich tym bardziej niepokojące - kończy Remigiusz Jezierski.
Podbeskidzie chwali natomiast za strategię. - Miało dobry plan taktyczny. Z każdą minutą cofało się coraz głębiej, ale te kilka sytuacji potrafiło stworzyć, a jedną zamienić na bramkę. Dobre wejście zaliczył Fabian Pawela. Kilka razy bramką pachniało już wcześniej, ale w końcu trafił Robert Demjan. Gdyby nie strzelił w Zabrzu bramki, na jego głowę też mogły spaść gromy, bo zmarnował wcześniej dogodne okazje. Zdobył gola w najtrudniejszej sytuacji, kiedy zachował się fenomenalnie. Ładnie ograł Szeweluchina i został bohaterem - wskazuje Jezierski.
To jednak nie oznacza, że nad grą bielszczan można się rozpływać. - Zwłaszcza od początku drugiej połowy, kiedy do środka pomocy wszedł Michal Piter-Buczko, grający obok Dariusza Łatki. Obaj to defensywni gracze, więc trudno było liczyć na jakąś kreatywność. Dla kibiców, dla oka to był raczej słaby spektakl, ale ten Łatka, jak już się raz wyrwał do przodu, to brał udział w bramkowej akcji. Generalnie jednak, to nie był dobry mecz w wykonaniu Podbeskidzia - przyznaje ekspert Canal+.
Teraz bielszczanie tracą już do bezpiecznej strefy tylko pięć punktów. - Na Szczecin na pewno padł blady strach, a i w Łodzi pewnie się trochę niepokoją. Podbeskidzie gra wiosną bardzo dobrze, a za tydzień zmierzy się z Bełchatowem, więc znów odbędzie się mecz o bardzo wysoką stawkę. Punkty trzeba zdobywać wszędzie. Wygląda na to, że na dole, podobnie jak na górze, walka będzie do samego końca - dodaje.
Wśród miast, na które padł blady strach, Jezierski nie wymienił jednak Chorzowa. - To nie przez zapomnienie. Po prostu uważam, że Ruch się jakoś obroni przed spadkiem. Ma za ciekawy duet ofensywny Starzyński-Jankowski, żeby stało się inaczej. Łatwo zdobywają przewagę nad przeciwnikami i jeśli tylko będą skuteczni, to "Niebiescy" będą wygrywać. A Widzew i Pogoń są na ten moment bez formy, co może być dla nich tym bardziej niepokojące - kończy Remigiusz Jezierski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów