Rekordu wóz albo przewóz. Najważniejszy mecz sezonu?

03.04.2011
Jeśli chcą zdobywać medale to może być ostatnia szansa. Rekord Bielsko-Biała podejmuje dziś trzeciego w tabeli Borutę Zgierz. W przypadku wygranej wszystko będzie jeszcze możliwe.
To dziwny sezon dla bielszczan. Z jednej strony wcale nie wyglądają na drużynę lepszą od tej, którą mieli w zeszłym roku. Ba, często nie potrafią zagrać nawet na podobnym poziomie. A jednak tabela tak się ułożyła, że Rekord drugi raz z rzędu będzie w końcówce sezonu próbował atakować medalową pozycję. W zeszłym roku to się nie udało, ale teraz bogatsi o nowe doświadczenia zawodnicy Andrei Bucciola mają wielką szansę.

Na pięć kolejek przed końcem Rekord nie ma już szans na dogonienie prowadzącej dwójki - Wisły Kraków i Akademii Futsal Pniewy. Jednak zajmujący trzecie miejsce Boruta Zgierz ma tylko cztery punkty więcej. Wygrana bielszczan zniweluje tę przewagę tylko do jednego oczka, a ewentualna porażka przekreśli właściwie wszystko - do odrabiania będzie aż siedem punktów.

W jesiennym meczu tych drużyn zespół z Bielska-Białej udowodnił, że potrafi walczyć do końca i w ostatnich minutach doprowadził do remisu 3-3. A sukces to był tym większy, że Boruta, zbudowany na bazie rozwiązanego Hurtapu Łęczyca, wicemistrza Polski z zeszłego sezonu, początek miał wyśmienity i mało kto umiał mu się wtedy przeciwstawić. Teraz zgierzanie mają lekką zadyszkę, przegrali dwa mecze z rzędu, więc Rekord nie jest bez szans. Będzie sobie jednak musiał radzić bez Piotra Szymury, kapitana, który jest kontuzjowany.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również